Home Creations by Magda Z

KNOW HOW | Jak Ciekawie Zaaranżować Półki Regału?

Kolaż1_WM

Na pewno wśród czytelników tego bloga znajdzie się rzesza tych, którzy krzykną – No jak to jak zaaranżować regał czy bibliotekę? Co za pytanie? Zastawić książkami! Po to w końcu jest biblioteka.

No i racja. Książki na półkach wyglądają super. Ale nie jest to jedyne rozwiązanie. Znam inne, jeszcze ciekawsze. I lepsze dla tych, którzy nie dysponują dziesiątkami metrów bieżących książek ;)

Bo można tak:

325d0c1c5aecc1cea5a80404ed704a92

2f9a18c7b3c13ce4e84bf1c64c50eac1

ee856a8bf175ac286ef14fe0fcbdbea1

Czyli tradycyjnie. Ale można też tak:

e667cf7df919b5e60128f79c3881fe67

75819a56ce7baf337cb81f0c9cadc0bf

2cee348cdcd52923874de6723e332092

e0efbf7a3b497f15b4752a3916a00554

Czyli wpleść między książki parę dekoracyjnych bibelotów, zdjęć, obrazków…

W obydwu przypadkach warto zastosować mały trick:

Aby regał zapełniony książkami wyglądał ciekawiej, zadbaj o to, aby część z nich była położona poziomo – najlepiej sprawdzą się tu większe książki w ładnych, sztywnych okładkach, albumy itp. Prosta sztuczka, która nada dynamiki i tchnie odrobiny życia w Twoje półki.

Przy okazji – co sądzicie o kolorystycznym układaniu książek? Dyskusja na ten temat trwa nie od dziś. Ciekawa jestem Waszego zdania :)

:::

Powiem szczerze, że choć mamy ogromny księgozbiór (mój mąż z tych tzw. moli książkowych;)), to niezwykle podobają mi się kompozycje, gdzie książek jest jedynie garstka. Najczęściej ułożone w niewielki stos pełnią funkcją podstawy dla dekoracji, które chcemy wyróżnić. Profanacja? E tam ;)

55df3f222307fdc45cf317ae782f98c2

609567ed499fcbf95a54551738febc0a

b74c012808f62ad0523a4e2c9a0698b1

461c90e7daae5c40458b8b6516731d12

41225d21abb501be13e72421d4a529a8

 

a74321e4947bf8394385a86d5a723244

 

f4f1f9c0becafc6bbe63d51d3dc7c722

08979a86c609c6bfb4e18714dc35139d

a34372a5b784f1dc11f91e932f002018

:::

Nam dekoracje na półkach – nam, jako narodowi – źle się kojarzą. Wciąż w pamięci meblościanka babci zastawiona kolekcją kryształów z Czech i fajansem z Bolesławca.

Pora wyleczyć się z kompleksów. Pora zapomnieć o tym co złe. Mamy tendencje do uogólniania i przenoszenia przykrych skojarzeń na inne, lepsze, bardziej stylowe rzeczy. No bo jak porównać kryształ soli z Wieliczki do ślicznego koralowca wystawionego na półce? A jednak to robimy ;)

Jeśli Was przekonałam i macie ochotę między książki wpleść coś więcej, podpowiadam…

To się sprawdza na półkach:

  • parę książek ułożonych na płasko, pełniących rolę podwyższenia, podstawy dla wybranej dekoracji – może to być koralowiec, jakaś figurka itp.;
  • wazy, dzbany, urny w ciekawych kolorach czy oryginalnych wzorach – świetnie wyglądaj na półkach;
  • obrazki i grafiki oparte o plecy regału;
  • rzeczy w parach, tzw. “bliźniaki” – ustaw koło siebie dwa identyczne przedmioty albo podobne ale w różnych rozmiarach;

Unikaj:

  • produkcji masowych, rzeczy “modnych”, przedmiotów z sieciówek;
  • tryptyków, zestawów i kolekcji;
  • bardzo charakterystycznych przedmiotów – etnicznych, egzotycznych, religijnych itp. w jednym określonym stylu. Pojedynczy przedmiot ma szansę się obronić, ale już dwa przedmioty o tak silnym, zdefiniowanym przekazie zdominują Twoją aranżację i nadadzą jej zbyt jednoznaczny charakter;

To co na półkach ma być wyjątkowe i unikatowe, a kluczem do wszystkiego, jak zawsze, jest JAKOŚĆ.

No pochwalcie się – dużo tych metrów bieżących półek u Was? Dużo książek? Jesteście za czy przeciw takim “wystawkom”? ;)

mz2

Źródło zdjęć: decorpad.com | pinterest.com
  • Dorota

    Czytam dużo, baaaardzo dużo. Jakieś kilkanaście książek miesięcznie. Nie kupię ciuchów, biżuterii, ale na książki wydam każdą kasę…. Książek mam tony, metry…;)
    Podoba mi się pomysł z dorzuceniem bibelotów – wazoników, ramek, koralowców.
    Podoba mi się patent z położeniem 2,3 książek i zrobieniem z nich podstawki. To są naprawdę genialne pomysły na urozmaicenie biblioteki. Natomiast dobieranie kolorystyczne okładek? Niby jak? Po co? To trochę tak, jak w wypasionych domach nowobogackich snobów kupujących atrapy książek na metry :)))) Kompletnie nie moja bajka… Nie wyobrażam sobie dokonywania wyborów książkowych sugerując się kolorem okładki, a nie zawartością… Fotka z lazurowo/niebieskimi książkami fuuuuuj….
    Prawie wszystkie aranżacje warte uwagi, cudne inspiracje. Podobają mi się te nieprzesadzone z dodatkami, niezawalone książkami. Zdjęcie (gdzieś pośrodku) z kamiennym kominkiem, futrzanymi poduchami – mój faworyt :)))
    Wpis rewelacja!!!

    • http://homecreations.pl Magda Z

      O matko! Kiedy Ty znajdujesz czas na czytanie takiej ilości książek :o Ja jak jedną w miesiącu „łyknę” to sukces :v
      Cieszę się, że wpis się podoba :) Mówisz, że tęczowy regał a fuuuuj? ;) I nie podoba Ci się tytułowa fotka? :o Ojoj, ta akurat jest przesłodka IMO ;)

      • Dorota

        Madzia, czytam nocami, do 3-ej albo 5-ej nad ranem :). Za to prawie nie oglądam TV :)
        Co do tytułowej fotki… Tak fuuuuj i jeszcze gorzej ;) To jest pierwszy raz i pierwsza (i ostatnia mam nadzieję) fotka w całym blogu, która jest kompletnie nie w moim guście. (Aaa i jeszcze taki jeden wiatrołap :))))
        Nie chodzi rzecz jasna o kompozycję, która jest ok, ale o ideę dobierania książek pod kolor. Fajnie wygląda jedna, dwie książki, jako element dekoracyjny, ale nie cały regał spod sztancy.
        Na to zdjęcie nie będę patrzeć. Pozostałe cieszą moje oko :)

        • http://homecreations.pl Magda Z

          hahahaha :v

  • Aga

    Alez wpis na czasie jak dla mnie :))) – wlasnie pare dni temu zaczelam aranzowanie regalow w nowym mieszkaniu i ustawiam pomalu rzeczy wg nowojorskiego obrzadku;pp czyli troche ksiazek w pionie, troche w poziomie, tu ramka, tam waza itd… Powstaje w ten sposob, wg mnie, duzo bardziej osobiste zindywidualizowane mieszkanie niz w przypadku gdy ksiazki sa po prostu bez pomyslu wrzucone kolo siebie. Nie mowiac o tym, ze efekt jest duzo cieplejszy, a calosc staje sie zywym organizmem.

    Co do kolorystycznie dobranych okladek to ja mowie NIE. Jak poprzedniczka nie wyobrazam sobie dobeirania lektur pod tym katem, zalatuje mi to jakims tanim snobizmem.

  • Drop_Inn

    Bardzo podoba mi się wpis – jasno, konkretnie, w pigułce :)

    Ja do dyspozycji mam póki co tylko 1 regał, a że lubię gdy na półkach stoją nie tylko książki (czyt. „wystawkom” mówię tak:)), poprzeplatane są też innymi przedmiotami. Jak na razie są to głównie pudełka, skrzyneczki, ramka… Gdy znajdę coś odpowiedniego pewnie dołączą też figurki.

    Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale u mnie książki stoją ułożone kolorystycznie :) Poszczególne odcienie nie są od siebie wyraźnie oddzielone, jak na jednej z wklejonych inspiracji, raczej stopniowo przechodzą w inne. Próbowałam z innym układem, bardziej przypadkowym jeśli chodzi o barwy, ale mam sporo innych wyraźnych akcentów kolorystycznych dookoła i „bałagan” w tym miejscu bardzo mnie raził.
    Strasznie jestem ciekawa co fachowcy sądzą na ten temat :)

    • Drop_Inn

      PS Duże biblioteki – takie z prawdziwego zdarzenia, na całą ścianę – wolę jednak w wersji bardziej tradycyjnej, bez kolorystycznej segregacji.

  • lw

    I ja jestem za kompozycjami na regałach. Ułożenia kolorystyczne? Tylko przy okazji, ponieważ dla mnie nadrzędnym kluczem jest tematyka albo skojarzenia – u mnie książki są pogrupowane wg sentymentu najczęściej i w obrębie półki sentymentalnej mogę je uporządkować kolorystycznie.
    Sądzę, że w tym przypadku zdjęcia z inspiracji robią trochę ku-ku, bo czymś innym jest zaaranżowanie biblioteczki do zdjęcia, a czymś innym zapełnienie jej w celach praktycznych.
    Ale powtarzam: tak, tak, układam po nowojorsku ;) bo tak jest po prostu ślicznie!

  • Agnieszka

    Droga Magdo, fajny tekst i zdjecia. Pomysly i sugestie, nie po raz pierwszy, takze i dla mnie „na czasie”. Ukladanie ksiazek wg kolorow grzbietow jest rewelacyjnym zabiegiem estetycznym, ale niestety w moim przypadku nie sprawdzilo sie: mam naprawde duzo ksiazek. W zwiazku z tym, podobnie jak autorka poprzedniego komentarza, stawiam raczej na tematyke jako klucz. Nie zgodze sie jednak z tym, ze kupowanie ksiazek „pod kolor” jest niemozliwe; sporo ksiazek wydawanych jest przez rozne wydawnictwa, czy tez ma wznowienia w innej szacie graficznej. Przypuszczam, ze bibliofile z zamilowaniem do designu (i spora iloscia wolnego czasu ;-) ) daliby rade skompletowac kolekcje w kolorach teczy :-)
    Komentuje dzis po raz pierwszy w ramach odzewu na Twoj apel, ale bloga sledze juz od kilku miesiecy. Jestem przewdzieczna za Twoje wpisy: jestesmy wlasnie w trakcie remontu i dzieki Tobie udaje mi sie forsowac eleganckie wizje wykonczeniowe i dekoracyjne (moj luby jest Anglikiem z zacieciem do dekoracji wnetrz… ale niestety typowo „wyspiarskim”). Bardzo dziekuje i prosze o wiecej! :-)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Uwielbiam witać „nowych” gości :D Uwielbiam czytać Wasze komentarze, a te PIERWSZE cieszą szczególnie <3 Bo ja przecież wiem ile Was tu jest, ile osób dziennie tu zaglada… gdyby każdego z Was udało się namówić na pozostawienie chociaż jednego komentarza… ale miałabym ucztę ;)

  • http://www.agnieszkabuchta.pl agnieszkabuchta

    Kocham regały, chociaż niestety póki co nie jest mi dane posiadanie ich w mieszkaniu – niestety za mały metraż. Jednak kiedy w końcu będzie pole do działa to zaopatrzę się nawet w więcej niż jeden regał. Dają olbrzymie pole do popisu, a poza tym można na nich przechować ukochane książki. Jeżeli chodzi o ich układanie to jestem za podziałem tematycznym, a nie kolorystycznym, bo kiedy czegoś szukam to chcę od razu wiedzieć, gdzie coś się znajduje ;)

  • http://inspiracjenaemigracji.blox.pl/html kasiaros28

    Ja z racji swego zawodu oraz zamiłowania do czytania mam bardzo dużo książek. Marzy mi się wielka biblioteka w osobnym pokoju z wygodnym szezlongiem, ale to tylko marzenia, bo po pierwsze mam za mały dom, a po drugie wiecznie nie mam czasu, więc najczęściej czytam w łóżku, w wannie, w autobusie. Układanie książek wg koloru okładek przypomina mi dziewczynę Houstona, który miał problem – ona tak właśnie robiła , a on tego nie znosił ;) Inspiracje piękne i bardzo podoba mi się taki urozmaicony sposób układania książek i bibelotów na półkach. W ogóle lubię domy, w których są książki…. Pozdrawiam ciepło :) Kasia

  • Krystyna

    Zdecywowanie wolę jak książki żyją własnym życiem, a nie są podporządkowane kolorystyce czy miarce.

  • Dorota

    Śledzę dyskusję od rana i wyłania mi się z niej pewien obraz. A mianowicie … Jeśli ktoś ma gabinet, z klasyczną biblioteką to może sobie poustawiać sobie książki w dowolnym logicznym dla siebie porządku (alfabetycznie, tematycznie, sentymentalnie…). Przy dużej ilości książek i tak stworzy się książkowy rozgardiasz, nawet jeśli kupowane byłyby całe serie z jednego wydawnictwa (wiem, bo tak mam:). I w gabinecie taki stan rzeczy jest ok.
    Co innego salon, gdzie książki mają zdobić. Tu na półkach ustawiamy wybrane, reprezentacyjne egzemplarze (np. albumy w twardej oprawie) i po amerykańsku dorzucamy bibeloty i kurzołapy w dobrym guście ;)
    Madzia, o to Ci się rozchodzi? :)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Zgodzę się z Tobą w pełnej rozciągłości :) Bardzo dobra konkluzja. I teraz się zastanawiam co zrobię, jak w „nowym” mam zaplanowany gabinet otwarty, z widokiem na salon ;)

  • violinek

    Czesto bywam u Ciebie czerpiac inspiracje …tym razem bibliotekowy wpis sklonil mnie do pozostawienia sladu bytnosci :)) Po wielu latach spelnia sie moje meblowe marzenie – biblioteczka z cala masa polek , szuflad i przeszklona witryna centralnie na srodku . Widzac ja w sklepie jak rzadko zwariowalismy wszyscy na jej punkcie …ale teraz po czasie pojawil sie problem ..bo co na polki to wiem -masa ksiazek magazynowanych w kartonach ,wazony , ramki …jednym slowem chce isc w styl ktory polecasz i pokazujesz …problemem jest dla mnie witryna , przyznam szczerze , ze do tej pory myslalam o krysztalach ..ktore lubie i troszke uzbieralam ..ale czy bedzie taki szklany wklad dobrze komponowal sie z kolorowymi polkami ? -mam nadzieje , ze podpowiesz :)
    Dodam tylko , ze mebelek do malych nie nalezy -4 m. dlugosci i jest w kolorze bialym .
    Pozdrawiam serdecznie zyczac nieustajacej weny :)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Ja z doświadczenia wiem, że szkło za szkłem bez podświetlenia słabo wygląda :/ Szkło musi mieć światło – albo elektryczne, albo naturalne – czyli szeroka witryna lub doświetlona bocznymi przeszkleniami.
      Inaczej wygląda smutno i „straszy”.
      Tym bardziej jeśli na około będzie kolorowo – przeszklona część nie powinna odstawać. Ja bym jednak postawiła na jakieś ładne urny, pojemniki, coś w ciekawych kolorach.

  • Ala

    Chciałam się trochę pomądrzyc, napisać co myślę o ukladaniu książek itd , ale się spóźniłam, pani Dorota mnie wyprzedziła. Ja tez rozgraniczylabym książki w salonie i gabinecie. W gabinecie jak dla mnie ksiazki tylko pionowo ułożone tematycznie, natomiast półka w salonie może miec charakter dekoracyjny i tam mogą nawet książki kolorami stać poprzeplatane kurzolapkami :) Madziu ciekawy post z pieknymi inspiracjami :)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Alu, widzicie jakie Wy sprytne babki – ja jakoś nie wpadłam na taki podział. A teraz wydaje się mi być oczywisty ;)
      Chociaż moja mama ma gabinet, na półach faktycznie głównie książki, ale jednak udało jej się wśród nich przemycić parę fajnych szczególików :)

      • Ala

        Jeżeli gabinet jest otwarty na salon to pewno kilka fajnych bibelotów nie zaszkodzi, mi się marzy taki tradycyjny, prawdziwy gabinet, chyba jednak tylko z książkami :) Jedno wiem, nie wyobrażam sobie domu bez książek, bez biblioteczek. Dla mnie taki dom nie miałby duszy. Do tego piękne stare biurko i wygodny fotel.

        • http://homecreations.pl Magda Z

          <3

  • skibusia

    Madziu, ale się wstrzeliłaś z wpisem. Akurat mam montowaną 2 biblioteczkę:-) Obydwie klasyczne. W pierwszej książki poukładane są tradycyjnie wg tematyki (np. w jednym miejscu przewodniki, w innym wiersze, w innym powieści) i autorów. Wybór spowodowany był brakiem innego miejsca na składowanie książek. Teraz, gdy będę miała 2 i do tego większą biblioteczkę na pewno poustawiam ramki ze zdjęciami i gadżety:-) Jedynie kolorystyczne układanie książek do mnie nie przemawia. Ale ja z tych co choinkę też muszę mieć różnokolorową, bo inne kojarzą mi się z wystawą, choć piękną:-) A metrów bieżących półek mam sporo, ciężko określić ile. Obawiam się jednak, że za jakiś czas i to będzie za mało…
    pozdrawiam serdecznie

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Ale trafiłam z tematem :p A pochwalisz się gdzieś nowym meblem? Koniecznie muszę do Ciebie zajrzeć :)

      • skibusia

        To raczej ja muszę zajrzeć do Ciebie do MG:-) Ale wiesz, że z Wrocławia do Warszawy daleka droga. Jak dla nas dalsza niż na 2 koniec świata:-) No ale na pewno jak tylko będziemy jechać w te strony, to się odezwę, bo dalej potrzebuję lamp różnej maści na potęgę (Madziu, skombinuj jakieś piękne plafony, please!). Ale melduję, że te kinkiety zakupione 1,5 roku temu i te z ubiegłego roku nareszcie zawisły na ścianach i pięknie wyglądają. Uściski i świąteczne życzenia:-)

        • http://homecreations.pl Magda Z

          O jak miło, wreszcie… ;) To teraz tylko jeszcze fotkę strzelić i się pochwalić na fm – czekam :)
          I zapraszam na ten drugi koniec świata :) I ściskam świątecznie :*

  • http://www.simplicite.pl Kasia

    Madzia, świetny wpis, jak zwykle :). Uwielbiam ogromne biblioteki, ale w naprawdę przestronnych wnętrzach. Natomiast, ponieważ do książek, jak i innych przedmiotów podchodzę minimalistycznie (choć czytam dużo), to na nielicznych półkach mam wyłącznie wyselekcjonowane albumy i przedmioty. Choć powiem Ci, że bawi mnie strasznie, jak w niektórych mieszkaniach widzę rozłożone na stoliku snobistyczne albumy o sztuce i fotografii lub czasopisma, a krótka rozmowa z domownikami pokazuje, że nie mają o tym pojęcia i to wszystko tylko i wyłącznie na pokaz ;)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Och, to już inna kwestia, dobra na osobny temat :) Może nawet lepiej u Ciebie ;)

  • Pingback: Robię to za darmo, stać mnie. - boodzik