Home Creations by Magda Z

COLORS | Wiosenne Pastelove

Tytuł 2

Wiosenna atmosfera – wiosenny temat. Świat oszalał na punkcie pasteli i podejrzewam, że każdemu z Was to szaleństwo się udziela – we wnętrzach mam nadzieję również? Pamiętam, gdy otwierałam pierwszy sklep, zdominowany przez miętę – wszyscy oniemieli – bo to była całkowita nowość w Polsce zdominowanej przez turkusy, fiolety, limonki i inne soczyste kolory. Ale nie usłyszałam nigdy ani jednej krytycznej uwagi pod adresem “moich” pasteli. Nie tylko nie było krytyki, ale też szybko trend się rozprzestrzenił i podbił wnętrzarskie serca Polaków – co mnie ogromnie cieszy <3 Bo dla mnie nie ma nic piękniejszego, niż pastelowe, świetliste wnętrza.

Jak wspomniałam w jednym z ostatnich postów – na targach w Paryżu pastele również zaczęły silnie dominować, choć jeszcze 3 lata temu było ich jak na lekarstwo, a ja wtedy rzucałam się na każdy błękitny, miętowy czy w kolorze pudrowego różu przedmiot, jak na wodę na pustyni.

W ten słoneczny wiosenny poranek zapraszam na mix wnętrz w pięknych pastelach <3

10368977_777122318985393_2164056242834987935_o

59c2e4c6852a

13de18649f93

0cbc6094f8b7f7d5c4edfd3d2092cf1e

3d25c166f8c1

4cdecc7e5dbf

6c7f961885ee35143c2ca87de5832b66

d29e10e12467

93e48d1353a343d6a3889fab5816a563

942e2b477a27.png

d919cc812c5725292e2b46ee8f086c92

207587864044513285_Zs3u4dw8_c

1979b4153918

16ac343f66ce

Bed vignette

1827e5098320

33ec76832070

37a2456765b4

69a5e6423e8d

79d6df2232ac

4eea73ae1779

424adeed8122

431592_482260091796189_731581731_n

ef9158953385

f4f62b34d083

pink-and-gray-dining-room-pink-chairs-blue-ceiling-yellow-and-gray-curtains

e97f1331bf1d

9e8c7a86342c91453fea7b0eb036e8c9

deb5169a5781

d196507f32c8

d54cadf4afce

e763e246e187

fcc6c9000356

b7dec825b709bac9ffcdbd8229eafff1

79803e4231f1025013150c67c685ee59

f8a4e0ce22192200d90dd901ac5c6fee

80075028297c

946c0b2ea65c

:::

A w Waszych domach też królują pastele? Pochwalcie się w komentarzach – z chęcią popatrzę. Dla mnie pasteli nigdy za wiele ;) Miłego weekendu :*

mz2

Źródło zdjęć: pinterest.com | decorpad.com

PARYŻ | Zawsze Warto…

IMG_4971_WM

Zawsze warto odwiedzić Paryż, każdy pretekst jest dobry. I zgodnie z tym właśnie założeniem, tak chętnie jeżdżę na targi M&O, o których więcej było w poprzednim wpisie. Bo nawet jeśli targi czasem rozczarowują, a wystawcy, ma się wrażenie, że odgrzewają swój repertuar jak stare kotlety – to i tak warto. Dla samej wycieczki, dla samego Paryża <3

Bardzo się cieszę, że w tym roku udało mi się zabrać na ten wyjazd Mamę. To był jej pierwszy raz w Paryżu i była zachwycona. A ja dzięki niej, znów znalazłam siły by się po tym zachwycającym mieście trochę pokręcić. Bo niestety, ostatnich parę wizyt kończyło się na schemacie: lotnisko-hotel-targi-hotel-targi-hotel-lotnisko ;).

Tym razem było inaczej. Wzięłyśmy hotel w fantastycznej 5. dzielnicy, tuż przy katedrze Notre Dame. Już sam codzienny spacer do metra był przyjemnością – piękne uliczki, zachwycająca architektura, tuziny przyjemnych knajpek…

Mimo potwornego zmęczenia targami udało nam się jednego dnia wyrwać stamtąd wcześniej i odwiedzić Luwr, a poprzedniego wieczoru zabrałam mamę na Plac Trocadero – kto był, ten wie – Wieża Eiffla z żadnego innego miejsca nie wygląda tak wspaniale <3

Nawet udałyśmy się wieczoru pewnego zobaczyć Moulin Rouge – to i dla mnie była nowość. Nic specjalnego, jak mam być szczera ;) Ale zaliczone! Zdjęcie jest. Pogląd na sprawę jest. Można umierać.

:::

Luwr – nie byłam tu od lat. Już zapomniałam, jaki jest piękny <3

IMG_1245a_WM

IMG_5301_WM

IMG_5328_WM

Katedra Notre Dame – piękne detale, naprawdę imponująca, gotycka budowla – mieszkałyśmy tuż obok:

IMG_5389_WM

IMG_1307_WM

IMG_5394_WM

Wspomniane Moulin Rouge:

IMG_1316_WM

Wieża Eiffela – nikomu przedstawiać chyba nie trzeba ;)

IMG_5036_WM

IMG_4957_WM

I nasza okolica – 5.dzielnica:

IMG_5412_WM

IMG_5409_WM

IMG_5690_WM

IMG_5634_WM

IMG_5691_WM

Jakość zdjęć może i nie zachwyca, ale miałyśmy ze sobą jedynie małe torebeczki, a co za tym idzie – musiałyśmy zdać się na telefony.

Parę dodatkowych fotek znajdziecie oczywiście na Instagramie.

:::

Paryż jest piękny. Magiczny. Niby zwyczajne europejskie miasto, a jednak jest w nim coś niezwykłego. Już jedynie parę dni spędzonych w stolicy Francji pozwala oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o problemach, poczuć się lepiej… A może to miasto jedynie na mnie tak działa? Może przesadzam? Może, ale ja je zwyczajnie uwielbiam <3

Ale wiecie co… najcudowniejsze z tej całej wyprawy to to, co oznajmiła moja Mama. Powiedziała, że gdy ją pytają o Paryż, czy jej się podobało, to teraz, gdy kurz opadł, dużo ważniejsze dla niej jest to, że spędziłyśmy razem tych parę fajnych dni, niż to, że zobaczyła Paryż. Przeszło 30 lat wspólnego życia i jeszcze nam się taki babski wypad tylko we dwie nie trafił – to było fantastyczne, ja też tak uważam <3

I tym optymistycznym akcentem pozwólcie, że zakończę. Miłego weekendu <3

mz2


I LOVE MY JOB | MAISON & OBJET – Relacja z Targów w Paryżu

Tytuł 1_WM

Dziś podzielę się z Wami kulisami mojej pracy. Zabieram Was w podróż – chciałoby się rzec daleką, ale będzie to jedynie Paryż ;) To tam dwa razy do roku odbywają się największe targi wnętrzarskie w Europie. Jeśli ktoś chce się spierać, że większe są w Mediolanie, to mam argument – tamte nazwałabym Targami Designu, gdzie prezentowane są najnowsze trendy, z roku na rok – coraz bardziej zaskakujące rozwiązania techniczne i coraz to bardziej nowatorskie i dziwniejsze zarazem wizje projektantów. Ogólnie – nie dla mnie ;)

Tu w Paryżu natomiast – nie ma innowacji, nikt nie wyprzedza trendów ani ich sztucznie nie kreuje – tu wszyscy idą z nurtem, kopiują się wzajemnie, naśladują. Tu wszystko zmienia się bardzo powoli, z roku na rok te zmiany są niemal niezauważalne, ale są, ja je dostrzegam.

Gdy 3 lata temu przyjechałam tu po raz pierwszy, ze świecą było szukać produktów “mojej kategorii”. Szukałam chevronów, ikatów, wzorów marokańskich – nic nie było. Pastele? Rzadkość, raczej jedynie w wersji słodko-pierdzącej (przepraszam), cukierkowej, czyt. pin-up, lata 60-te itp.

Dziś stoiska zalewają trellisy wszelkiej maści, a co drugie jest  miętowe – uwierzcie ;) Zatem nie jeżdżę tam za inspiracjami czy dowiedzieć się, w którym kierunku zmierza moda wnętrzarska, bo chyba sama szybciej potrafię wyczuć nadchodzące trendy (a może nawet je wykreować? ;)) Moje wizyty tam mają jeden główny cel – z całego gąszczu oferty, w natłoku produktów znaleźć te, których stosunek urody, jakości i ceny zadowoli mnie i mojego Klienta – uwierzcie, zadanie niełatwe.

:::

Jak to wygląda? Uwaga, teraz będzie obficie ;) tzn. obwita doza zdjęć z targów ode mnie dla Was:

IMG_5094_WM

IMG_5102_WM

IMG_1208_WM

IMG_5198_WM

HC kolaż 4

HC kolaż 5

IMG_5086_WM

IMG_5246_WM

HC kolaż 6

HC kolaż 7

HC kolaż 8

IMG_5106_WM

Ciekawi jak powstają takie zdjęcia? Ano tak ;)

IMG_1218_WM

IMG_5574_WM

IMG_5616_WM

HC kolaż 1

IMG_5579_WM

IMG_5577_WM

IMG_5138_WM

HC kolaż 9

HC kolaż 10

HC kolaż 11

Ci z Was, którzy śledzą mój Instagram z pewnoscią znają część z tych zdjęć. Z powyższych kadrów niestety niewiele rzeczy trafi do oferty Mint Grey – bo albo za drogie, albo z całej oferty marki nie było szans uzbierać minimum logistycznego – no różnie to bywa… Nie łatwy to kawałek chleba ;) Ale pokazuję wszystko, bo warto chociaż popatrzeć <3

:::

Podczas wizyty na M&O punktem obowiązkowym, o ile czas i siły pozwolą, jest wizyta w hali 7 – gdzie wystawiają się najbardziej luksusowe marki takie jak np. Ralph Lauren, Lalique, Versace itp.

IMG_5555_WM

HC kolaż 12

IMG_5551_WM

IMG_5549_WM

IMG_5542_WM

Te ekspozycje nie zawsze zachwycają, ale zawsze wstrząsają ;) Przepych i bogactwo tam prezentowane zdaje się być niepojętymi. Częściej są w złym guście, przesiąknięte ogromną dozą kiczu, ale jedno trzeba przyznać – ciężko przejść obok obojętnie ;)

:::

Na takich targach na pewno można się zainspirować w kwestii ekspozycji – niektóre wystawy są bardzo ciekawe i pomysłowe.

IMG_5569_WM

IMG_5564_WM

:::

Po całym dniu łażenia po targach człowiek wygląda tak:

HC kolaż 2

Nawet jeśli zdjęcie tego nie oddaje, to uwierzcie, to jak apokalipsa, koniec świat. Ja ledwo doszłam do tych piłek, ledwo na nich usiadłam. A jak usiadłam… myślałam, że nie wstanę. I tak jest za każdym razem. Sport ekstremalny, powiadam Wam ;)

Żeby Wam przybliżyć ogrom takich targów:

IMG_5631_WM

IMG_5233_WM

Hal jest 8 do 10 (tym razem była bieda, bo jedynie 8 ;)). Mama zasłania na planie 3 z tych hal. Jedne są większe, drugie mniejsze – ale mnie interesują akurat te największe – peszek ;) Ogólnie choćby przejście tego wszystkiego, to wyczyn. A ja jeszcze spisuję co mnie interesuje i na koniec obchodzę to jeszcze raz by poskładać zamówienia po dokładnej analizie i podjęciu decyzji.

HC kolaż 13

Tu już sobie niby siedzisz, kawkę pijesz, wokół Ciebie skaczą… nawet można trochę odpocząć ;) Ale i tak pod koniec jestem jak dętka. Bałam się bardzo o moją mamę, ale chyba adrenalina zadziałała – nie tylko dała radę, ale była zachwycona :D Choć pod koniec ledwo powłóczyła nogami ;)

:::

Podsumowując. Czy lubię te targi? Nie, nie lubię. Frustrują mnie. Bo za każdym razem stwierdzam, że wystawcy Ci sami, oferta tychże – niemal niezmienna. Natrudzić się muszę nadzwyczajnie by złożyć tam zamówienia na nowy sezon. Gdybym reprezentowała styl skandynawski, francuski czy inny “wiodący” – pewnie byłabym zachwycona, bo oferta dla nich jest niezwykle szeroka, rzekłabym – nieograniczona.

Dla “Nas” nie tylko oferta uboższa, ale i droższa ;) Naprawdę znaleźć NYCS w przyzwoitych pieniądzach – to się trzeba mocno wysilić ;) Co roku wracam z tarczą, ale co roku gorzkie rozczarowanie i smutna refleksja. A za parę miesięcy jadę znowu – za każdym razem licząc na cud ;)

A poza tym… Są też przemiłe aspekty takiej wycieczki :D Ale o tym opowiem przy weekendzie :*

mz2


COLOR OF THE YEAR | PANTONE Marsala 2015

Kolaż 3a

Witam się po raz pierwszy w nowym roku :) Post o postanowieniach noworocznych musiałam odpuścić, bo uznałam, że skoro z tych zeszłorocznych wyszły nici, to po co wymyślać sobie nowe cele? Chodzę coraz później spać, coraz więcej pracuję, Hanki nie odebrałam z przedszkola (bez ważnego powodu) ani razu, dalej gotuję jedynie sporadycznie i nie założyłam aparatu na zęby. Mam wrażenie, że mam niewielki na to wpływ, a moim życiem rządzi moja firma i póki to się nie zmieni, nie będę przed sobą stawiać nowych wyzwań – po co wywoływać niepotrzebne frustracje ;) Postanowienia noworoczne 2014 przechodzą na 2015 – zobaczymy, czy tym razem podołam ;)

:::

Ale żeby pozostać w noworocznym tonie, to tematem dzisiejszego postu będzie Kolor Roku wg PANTONE, którym został kolor o wdzięcznej nazwie, pochodzącej (chyba, przynajmniej ja tak to czytam i z tym kojarzę) od nazwy gatunku bardzo słodkiego włoskiego wina – Marsala. Jest to ciekawy odcień bordo, nieco bardziej przytłumiony bielą. Ja w nim odnajduję kroplę różu, która łagodzi go i odróżnia od klasycznych bordowych tonów.

W pierwszej chwili zdziwienie, niedowierzanie, sporo wątpliwości… bo jakiś taki… niedzisiejszy ;) Ale im więcej inspiracji przewinęło się przez moje ręce, tym coraz szybciej przekonuję się do tego pomysłu. Blogi opanowała Marsala-mania, Pinterest ugina się od inspiracji, więc i my nie pominiemy tego wydarzenia milczeniem. Kto nie trafił na Marsala wcześniej, tego zapraszam i prezentuję bordowego jegomościa we wnętrzach.

46b729953f6c27ade4d2d1c3b0021c1e

5d20824bf9dfd7ff453247d66ecbe176

1182f73238e42d237a304bec491c355e

fa1fbeceebfed036e53c75dcc0124a7a

7d1fb0fd37e64458717d2fbca7184dc2

883512dfb4dd7904c61fbe18e8cf4b78

c9672e2ea608c39fc4cd79541e4643b3

e65e2ae9a890ec592c49f7c16e6b7aaf

9db16697bc664f84b3d1c4920808aa2f

e8302af6178c95d74fa5edcb5f7b4cfe

f898d3457df504a08f8d943b9a197801

e5ee8e60739a09f6c4dffc666872a006

:::

Intrygujący, nieprawdaż?

I choć czuję, że sporo wody w Wiśle upłynie nim odważę się go do wnętrz przemycić, tak inspiracje modowe z tą kolorystyką w roli głównej zwalają mnie z nóg i jestem na TAK od ręki, tu i teraz!

dd7e7d8c753c64f710138a3f04041aa4

39ae5226a10c05a254c38ad663734227

46e56d89be88c536dabc4b8268d7a4b0

e2d02a4ef9aa56a60eac8b566f146602

dbd1683d73db8f307aef9be25aa97e1d

a73b74828d4e446c735540e76ceb71c0

PMS 277

:::

Co sądzicie o tegorocznym typie marki PANTONE? Ja Wam powiem szczerze, że przekonuje mnie do siebie chyba bardziej niż zeszłoroczna Radiant Orchid, o którym uznałam, że nawet nie będę pisać ;) Ani modowo, ani wnętrzarsko nie podbił mego serca. I nawet czas tu nie pomógł – do dziś uważam tamten wybór za pomyłkę. A ten? Za odważny ruch ;) Odważny, ale chyba w rezultacie udany. Będę się przyglądać rozwojowi sytuacji, bo kolor jest tego wart.

A Was po więcej Marsal’owych inspiracji zapraszam na Pinterest, skąd pochodzą też wszystkie powyższe.

mz2

Źródło zdjęć: pinterest.com | eonline.com


12345...10...