Home Creations by Magda Z

WYDARZENIE | 3. Urodziny Bloga

IG FB 1

Minęły 3 lata, dasz wiarę?! Jeśli wspierasz mnie i śledzisz od początku, to uwierz lub nie, ale właśnie taki szmat czasu minął odkąd jesteśmy razem <3 Od 36 miesięcy motywujesz mnie do pisania, a ja dzielnie walczę, by sprostać Twoim oczekiwaniom – z różnym skutkiem niestety ;) Bo nie oszukujmy się, z tym moim pisaniem bywa różnie. Kryzys twórczy dopada mnie regularnie. Choć nawet nie wiem, czy to można nazwać kryzysem twórczym. Ilość pomysłów na posty co najmniej dziesięciokrotnie przewyższa moje moce przerobowe. Najczęściej to właśnie to mnie frustruje i wpływa na spadek formy – przepada jeden świetny temat, drugi, trzeci przestaje być aktualny i trzeba odpuścić… no i kryzys gotowy. Zamykam się w sobie i milknę na miesiąc. Albo dwa ;)
Na szczęście przez te lata miałam też zrywy aktywności, więc bilans summa summarum nie jest tak dramatyczny.

Przez ten czas powstało prawie 100 artykułów mojego autorstwa (dokładnie 97), zostawiliście tu blisko 2 tysiące komentarzy, a blog za chwilę osiągnie pułap 2 MILIONÓW wyświetleń <3
Cieszy mnie też Wasza aktywność na Facebooku i Instagramie – to wszystko bardzo motywuje do dalszego działania i mam nadzieję, że te 3 lata to było tylko preludium, rozgrzewka, a w kolejnych latach uda mi się rozwinąć skrzydła i jeszcze niejednym Cię zaskoczyć <3 Tego sobie i Tobie życzę ;)

:::

Na 3. urodziny dostałam też fantastyczny prezent Prezent z kokardą W majowym numerze InStyle ukazał się wywiad ze mną poświęcony stylowi New York Classic, mojej marce Mint Grey oraz blogowi HomeCreations.pl.

IS_0616_c4_bez_kodu

InStyle Maj 2016 - wywiad

To największy medialny sukces jaki do tej pory przyszło mi świętować, a naprawdę jest z się z czego cieszyć i z czego być dumnym. Wspaniałe uczucie zostać zauważonym i docenionym. Fajnie, że świat zdominowany przez modę zaczyna dostrzegać siłę i potęgę wnętrz, że zaczyna ten temat odbierać jako niemniej ciekawy i wart głośnego mówienia o nim. Wspaniale, że temat wnętrz przestaje być niszowy, branżowy i zaczyna się nim interesować więcej ludzi.

:::

Ten wywiad to dla mnie coś wielkiego. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego prezentu! Ale nie zapominajmy, że to także Twoja zasługa Czerwone serce
Dzięki Tobie tu jestem! Robię to co robię, bo mam dla kogo. Wspierasz, motywujesz, doceniasz… Bez Ciebie nie można by mówić o żadnym sukcesie. Bez Ciebie by mnie tu nie było. Dziękuję Ci za to, dziękuję za te trzy wspaniałe lata, dziękuję za każdy zostawiony pod postem komentarz, za każdą wysłaną wiadomość, dziękuję za to, że Jesteś tu ze mną.

Czerwone serce Czerwone serce Czerwone serce

A jak Ty wspominasz te lata? Opowiedz mi jak tu trafiłaś/eś, od kiedy ze mną jesteś? To będzie dla mnie najlepszy prezent Prezent z kokardą

mz2_thumb1

PS Od dawna chodzi mi po głowie jakiś meeting. Chciałabym się móc spotkać przynajmniej z częścią z Was i bliżej poznać. A teraz jest ku temu świetna okazja :D Co Wy na to? Byliby chętni? Kto chciałby się spotkać i pogadać przy winku w kameralnym gronie o wnętrzach, życiu i blogowaniu? Dajcie znać. Jeśli tak, spróbuję coś zorganizować :)


KUCHNIA MARZEŃ | Marmurowe Blaty – Test Marmurów

2a

Jestem Wam winna wyniki przeprowadzonych przeze mnie testów na marmurach. Chwilkę mi to zajęło, bo okazało się, że sprawy nie da się załatwić w parę godzin – mocno mnie to zaskoczyło ;) No cóż, ja-laik nie przewidziałam, że po nałożeniu impregnatu trzeba odczekać parę godzin, bo zanim ten się dobrze wchłonie i wyschnie, marmur dostaje sinych plam – widok istnie dramatyczny, później Wam pokażę. Byłam pewna, że nic już z tego nie wyjdzie ;)

Na szczęście po wyschnięciu impregnatu kamień wyglądał pięknie i można było przystąpić do kolejnej tury testów. Ale zacznijmy od początku…

:::

Jak wspomniałam w poprzednim poście, parę tygodni temu wybrałam się do Interstone w poszukiwaniu idealnego materiału na blaty kuchenne. Wyjechałam stamtąd z mnóstwem próbek i oczywistym było, że wykorzystam je do niecnych celów – okazja idealna, by zmierzyć się z tematem słynnych plam na marmurze.

Testy zaczęłam od mniejszych próbek, by w ogóle sprawdzić, czego się można spodziewać. Bez uprzedniej impregnacji, na pojedynczych, niewielkich kwadratach marmuru Calacatta i Bianco Neve przetestowałam kolejno oliwę, wino, truskawki i cytrynę. Przy tym teście badany był krótkotrwały wpływ wspomnianych czynników na marmur – powierzchnię próbki zmywałam niemal natychmiast, tj. po ok. 5-10 sekundach – tzw. szybka interwencja ;)

1_WM1

OLIWA (zwykła i chili)
Wynik:
BRAK ŚLADÓW
-

2_WM1

CZERWONE WINO
Wynik:
BRAK PRZEBARWIEŃ,
LEKKIE ZMATOWIENIE POWIERZCHNI
-

3_WM1

TRUSKAWKI
Wynik:
BRAK PRZEBARWIEŃ,
LEKKIE ZMATOWIENIE POWIERZCHNI
-

4_WM1

CYTRYNA
Wynik:
WYRAŹNE ZMATOWIENIE POWIERZCHNI

_

WNIOSKI

Po pierwszej części testów są następujące – Nie taki diabeł straszny jak go malują. Ewidentnie marmur wchodzi w reakcję z kwasami (w tym wypadku z kwasami owocowymi), jednak efekt tego starcia nie jest tak dramatyczny jak można by się tego spodziewać. Można również podejrzewać, że sporo zależy od rodzaju marmuru – BIAŁY wydaje się, że był bardziej odporny na plamy, Calacatta silniej zareagowała na “atak”. Z drugiej strony jednak miała najcięższego przeciwnika, więc takie wnioski byłyby stanowczo nie dość obiektywne.

Jednak ogólnie, jak na marmur bez impregnacji, zachowywał się całkiem nieźle. Po tym etapie byłam dobrej myśli co do powodzenia kolejnych testów, więc ochoczo do nich przystąpiłam.

:::

Aby przejść do kolejnego etapu testów konieczne było zaimpregnowanie największej z próbek. Postanowiłam ją przedzielić na dwie równe części przy pomocy niebieskiej taśmy i zaimpregnować tylko połowę, by wyraźnie móc zauważyć wpływ impregnatu na kamień. Lewą stronę zaimpregnowałam, a prawą zostawiłam “surową”.
Na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć to, o czym wspominałam na wstępie – kamień tuż po impregnacji zsiniał i był cały w plamy.

5_WM3

Postanowiłam dać mu parę dni na dojście do siebie. Na szczęście gdy po tym czasie wróciłam do tematu, śladu po plamach nie było, a powierzchnia marmuru wyglądała naprawdę pięknie, choć… zauważyłam, że była MOCNO PORYSOWANA. Nie sądzę, by rysy powstały w wyniku nakładania impregnatu, bo robiłam to bardzo miękką szmatką. Raczej podejrzewam, że powstały w transporcie albo jeszcze w hurtowni. W każdym razie to pierwszy niepokojący sygnał i kolejny wniosek:

Marmur to naprawdę miękki materiał i o rysy na jego powierzchni wcale nietrudno.

:::

Pora na test właściwy.
Na Carrarze postanowiłam przetestować ponoć najgorsze marmurowe trouble makery, niektóre sami mi poleciliście – wino, pastę pomidorową, kurkumę, paprykę, oliwę (zwykłą i chili), cytrynę, truskawki.

DSC00201c_WM

Przypominam, że prawa strona kamienia jest saute, natomiast lewa – pokryta impregnatem.

Dla uzyskania bardziej rzetelnego wyniku, postanowiłam potrzymać szkodniki dłużej na kamieniu niż kilkanaście sekund – w sumie około kilku minut. Po tym czasie, starłam wszystko ściereczką na mokro i sucho.

Ciekawi jaki jest efekt tego eksperymentu? Ostrzegam – nienajlepszy. Ale żeby go ujrzeć, mocno musicie wytężyć swój wzrok, gdyż uwierzcie, uchwycenie tych plam aparatem fotograficznym wcale nie jest proste.

6_WM3

EFEKT DLA POWIERZCHNI IMPREGNOWANEJ
-

7_WM3

EFEKT DLA POWIERZCHNI BEZ IMPREGNATU

_

WNIOSKI KOŃCOWE

Na pierwszy rzut oka widać, że dolna część poradziła sobie zdecydowanie gorzej od górnej, bez względu na impregnat. Zwycięzcami plebiscytu na największego pogromcę marmuru zostały kolejno: pasta pomidorowa, cytryna oraz wino (o dziwo, kurkuma i oliwa, które cieszyły się najgorszą sławą wypadły całkiem przyzwoicie). A teraz kilka podsumowujących, dla mnie najcenniejszych spostrzeżeń z całego testu:

  1. Złamanie struktury poleru i silne zmatowienie, bez względu na to, czy kamień był zaimpregnowany czy nie, dały właśnie pasta pomidorowa, cytryna i wino – dramat. Wybierając marmur na blaty najlepiej od razu całkowicie zrezygnować z ich spożywania ;)
  2. Papryka i truskawka pozostawiły “tłustą” wizualnie plamę, jednak bez naruszenia struktury poleru. Podobnie stało się z kurkumą – został efekt plamy oleju z poświatą tęczy, jednak bez naruszenia struktury.
  3. Na oliwach najlepiej można zaobserwować działanie impregnatu – na części zaimpregnowanej nie pozostał po nich nawet ślad, natomiast na części niezaimpregnowanej dały plamę podobną do plamy pozostawionej przez paprykę czy truskawki – nie tak mocna, nie tak widoczna jak w przypadku cytryny czy pasty pomidorowej.
  4. W przypadku użycia impregnatu, truskawka i papryka zostawiły trochę mniej plam niż na części niezaimpregnowanej. Marmur zdecydowanie wolniej reagował na te surowce – w przypadku szybkiego usunięcia szkodnika, najprawdopodobniej nie zostałby żaden ślad.
  5. Pocieszające jest również to, że czynniki barwiące wcale nie tak szybko i łatwo zabarwiają marmur. Oczywiście jestem pewna, że jeśli to czerwone wino, kurkumę, czy np. buraki pozostawimy na jego powierzchni na dłużej, na wiele godzin, to oprócz efektu zmatowienia, “wgryzienia” się w strukturę kamienia, na jego powierzchni zostałby również kolorowy ślad. Ale jednak przy bieżącym, niezwłocznym usuwaniu plam – tych zabarwień nie widać.
  6. Po usunięciu wszystkich produktów próbowałam dodatkowo zaimpregnować całość cytryną oraz oliwą– z nadzieją, że ujednolici koloryt i wywabi wcześniejsze plamy – niestety, płonne to były nadzieje ;) Byłam pewna, że w efekcie cały kawałek marmuru “zmatowi się” jednolicie. Niestety, nic z tych rzeczy – choć cały marmur zmatowiał, poprzednio powstałe plamy stały się jeszcze bardziej matowe, głębsze i  wciąż wyraźnie widoczne.

Na koniec mam jeszcze jedno zdjęcie, które samo w sobie może nie jest za piękne, ale za to najbardziej dramatycznie ukazuje skalę zniszczeń w wyniku oddziaływania kwasów na marmur:

DSC00276_WM

:::

Podsumowując cały test – Carrara w moim odczuciu zdaje się być zbyt wymagająca. Jedynym światełkiem w tunelu jest impregnat i natychmiastowe usuwanie plam. I jednak wydaje mi się, że wybierając marmur warto zainwestować w droższe, bardziej odporne na plamy i zarysowania jego odmiany.

Gdyby ktoś dziś wymagał ode mnie deklaracji, czy zdecyduję się na marmur w kuchni, nie umiałabym odpowiedzieć jednoznacznie. Z jednej strony wynik testu mnie załamał – to naprawdę nie są delikatne plamki jakich się spodziewałam. To wyraźne, wielowymiarowe uszkodzenia powierzchni kamienia widoczne gołym okiem.
Z drugiej strony moja miłość do marmuru jest tak silna, że biję się z myślami i zastanawiam na ile te plamy faktycznie by mi przeszkadzały? Jeśli nie znajdę godnego zamiennika (o czym w kolejnym odcinku serii), to może się okazać, że zdecyduję się na niego mimo wszystkich ryzyk i niedogodności.

A jakie są Twoje doświadczenia z marmurem? Opowiedz proszę. Każda opinia w tym wypadku na wagę złota, bo decyzja naprawdę nie jest prosta.

mz2_thumb1


KUCHNIA MARZEŃ | Marmurowe Blaty – Inspiracje

Kuchnia Marzeń 3f

 

Czy możesz sobie wyobrazić, że za nieco ponad tydzień blogowi Home Creations stukną 3 latka, a ja jeszcze nigdy, nigdy nie poruszyłam na nim tematu poświęconego stricte kuchniom? Oczywiście nie licząc ostatniego postu ;). Nie wiem jak do tego doszło, bo miałam dziesiątki pomysłów na taki wpis, ale tak się jednak dziwnie złożyło… No cóż, nie ma co rozliczać przeszłości – pora nadrobić zaległości!

:::

Uwielbiam klasyczne amerykańskie kuchnie i taką planuję u siebie. Dla mnie ich kwintesencją, obok prostych frontów z ramiakiem w odcieniach bieli bądź szarości, są marmurowe blaty. Moje marzenie i wielka miłość. Ale coś czuję, że nie tylko moja, ale i Twoja ;) Bo niemal każda fanka stylu nowojorskiego do nich wzdycha <3 No właśnie, wzdycha i na wzdychaniu najczęściej się kończy. Bo marmur do kuchni nie nadaje się, nie poleca się, odradza wręcz.

Zanim jednak przejdziemy do argumentów na nie, które każda z nas słyszała nieraz, przypomnijmy sobie argumenty na tak. Jest jeden najważniejszy – to efekt wizualny, który daje ten kamień. Efekt nieporównywalny z niczym innym:

2fcb5d50ff80f5ed66fd144669584387

0dc11ba7f1c9fc82b73dc6a1ddc35bb7

1b7165931cafdbfa9c6e8a0b4f209b66

3f9db30a6cb387aafda24d4c980c7ab5

04fb0e9c61c045b249807f99155c0510

08ade58b1b34db9a2de948500a64d415

42e93404e5a755a3e520a3fa2b3a660a

44b9ce0959f9e6026c6addc3eba5016f

46f57f3ddcff9a4e574162f158d2b9bf

65dc4e495ba70c3fbf5153960d354c3e

710e64807d9dc9197afea03446bfec0f

833d84fee66abacbf939e36b063639a4

917e30871113e2d1b66c8190911c1c90

4335daa677ee3643dcebb41271a3db00

58306fb72a15d38ac1b1a99f54d361c5

73320fbaf0cc722d7deec870977dbe6c

789386f3df08674b91f18c958cd62bd4

2659695ea28fbfb5f066d55540cf949c

450973828dabcd4e9cc461cb562287a3

a7a61ba55c7582e1c50fe3757be01f36

affc65263d77474adb90e370f4785c1d

bbdf9c4fd6dc63add21cb6ada86068b8

ce2f0281b18034b8b1fc7317e951e8ba

d562b3c535da790b7053d7bf7acd3b3e

d642cf2998f08338ee358fc115d71ac6

dd1a22f3748d904c5bd6830dbcf478d8

ea020546a566d4bf97a071bb8d6b53fa

fa37f83f0d41e3120a9a3cb28622f57f

 

Najpiękniejsze marmury to: Calacatta, Statuario, Statuarietto. Niestety, są nieprzyzwoicie drogie.
Z tańszych można postawić na marmur Carrara, który jest przeważnie bardziej szary niż poprzednie i zamiast wyraźnych, grubych i długich żył ma rysunek bardziej przypominający “cętki”. 
Im jaśniejsze tło w marmurze Carrara, tym jest piękniejszy, ale i droższy.

 

09edcc1a092097e33071ba4810cdf319

c5738bfe58d59393a12628f426a0a515

bdd958f201cfb7e569207ea0b148ceb1

1b957bace4e6dbc3de7ae9f148a16dd9

b8e4342733124a58feba151a695cf7fd

5bb906fde6679553c629187425d662e3

47118add623ee36ec52fa506243930ed

e43a0ba286e3ba1dd261522110be626e

9a957b229d0e778db43c720906a88535

9b1c0c7a7879549189a36e6e82b77099

:::

Zachwycające prawda? Ale co zrobić, gdy każdy przekazuje te sam smutne wieści – że na marmurze plamy tworzą się niemal od wszystkiego, od owoców i warzyw, przypraw, oleju, wina czy kawy… Że niemożliwością jest się przed nimi ustrzec. Że przebarwienia i zmatowienia to nieuchronność. A do tego rysy! Miękki to kamień i rysuje się niemiłosiernie. Te newsy mogłyby zniechęcić każdego. Byłam pewna, że każdego, tylko nie mnie ;) Nie przeszkadzają mi rysy i przetarcia na naturalnym drewnie, więc i ślady użytkowania na kamieniu nie mogą mnie obejść.

A jednak… im bliżej do podjęcia ostatecznej decyzji, tym więcej jednak wątpliwości w mojej głowie. Zaczęłam szukać alternatywy.

:::

Okazuje się, że materiałów przypominających wyglądem naturalny marmur, jednak posiadających znacznie lepsze parametry techniczne, jest całkiem sporo. Ale czy istnieje ideał? Czy można czymś z powodzeniem zastąpić naturalny kamień? Ostatnie 2 tygodnie poświeciłam na zgłębienie tego tematu.

Przeszukując Internet odkryłam, że wyłącznym przedstawicielem lub przynajmniej dystrybutorem niemal każdego z tych materiałów jest jedna firma – Interstone. To był impuls – po prostu do nich napisałam i poprosiłam o spotkanie oraz pomoc przy realizacji postów w tym temacie. Uznałam, że najwięcej można dowiedzieć się u samego źródła. Na szczęście trafiłam tam na wspaniałych ludzi, prawdziwych pasjonatów, z Prezesem firmy na czele. Poświęcili mi wiele godzin opowiadając o materiałach, które mnie interesują, demonstrując różne ich właściwości oraz oprowadzając po ogromnych placach i magazynach, gdzie składowanych jest tysiące ton kamienia i materiałów “kamieniopodobnych”.

Całą tą zdobytą wiedzę postaram się Wam przekazać w przystępny, usystematyzowany sposób w dwóch kolejnych postach.
W jednym z nich zaprezentuję rezultaty testów na marmurach naturalnych – sprawdziłam jak faktycznie oddziałują na nie tłuszcze, kwasy czy barwniki.
W drugim przedstawię zestawienie materiałów, które moim zdaniem mogłyby zastąpić naturalny kamień, który faktycznie nie jest idealny ani łatwy w użytkowaniu.

Tylko nie mogę się zdecydować… Co najpierw – test czy zestawienie materiałów alternatywnych? :)

 

mz2_thumb1

 

Źródło zdjęć: pinterest.com


HOME STYLING | Wystylizuj Swoją Kuchnię W Śześciu Prostych Krokach

kitchen

Wszystko zaczęło się od pewnej pięknej, amerykańskiej inspiracji zaprezentowanej przeze mnie na Instagramie (zdjęcie powyżej).

Wzbudziła spore zainteresowanie publiczności. No cóż, nie dziwię się, mnie też zachwyciła. I wtedy skomentowała ją moja koleżanka – Super te rzeczy pokazujesz, ale szkoda, że takie nierealne. W Polsce tak się nie da. Kto by miał tak w kuchni wszystko poustawiane?

Nie da się? Co się nie da? Znałam jej kuchnię i wiedziałam, że ma potencjał a uzyskanie podobnego efektu wcale nie byłoby takie trudne.
- Chcesz się założyć? – rzuciłam zaczepnie.
- No dawaj! – przyjęła wyzwanie.

Umówiłyśmy się na kolejny tydzień na babskie pogaduchy u niej, a ja obiecałam wystylizować jej kuchnię w paru prostych krokach.

:::

Na szczęście okazało się, że Kasia ma parę fancy amerykańskich książek kucharskich, a ja na szczęście miałam dwie kolejne całkiem fajne ;) To była dobra wyjściowa… pozostało przywieźć parę innych dodatków w klimacie, kupić pyszne bułeczki drożdżowe oraz świeże kwiaty w wyrazistym kolorze. Udało się nam stworzyć dwie kompozycje. Jedną ze srebrnymi, niklowanymi dodatkami i drugą z kroplą złota. A oto one:

 

ARANŻACJA I
_____

 

15a

 

A oto jak krok po kroku doszłyśmy do efektu końcowego ;)

animacja2

 

 

ARANŻACJA II
_____

12a

 

I jak to wyglądało krok po kroczku:

animacja3

 

 

Podsumowując, czego potrzebujesz by stworzyć tak efektowną stylizację na Twoim blacie kuchennym? Jedynie paru drobiazgów:

  • ładnej drewnianej deski lub plakatu w ramie o tematyce kuchennej;
  • bukietu kwiatów w żywym kolorze – unikałabym żółtych czy czerwonych, raczej postawiłabym na odcienie różu i niebieskości;
  • stylowych książek kucharskich – znajdziesz takie np. w TKmaxx;
  • designerskich pojemników na ciastka;
  • jakichś ładnych kieliszków do wody czy kubków – ale naprawdę to musi być coś efektownego, nie jakiś tam zwykły kubek z uchem i nadrukiem ;) W drugiej stylizacji użyłyśmy młynków do przypraw – też się fajnie sprawdzą. Chodzi o to, by była parka i były odpowiedniej wysokości;
  • paterki z drożdżówkami – brzmi zabawnie, prawda?  ;) Ale bez tego efektu zamierzonego nie osiągniesz. Te drożdżówki robią robotę ;)

:::

A na koniec prezentuję jak to wyglądało na początku:

DSC07578b_mini

 

Nie najgorzej prawda? ;) Czysto, minimalistycznie, tradycyjnie, ale… nudno ;) Nie wiem czy zaprezentowane stylizacje sprawdzą się na co dzień, bo mają swoje wady:

  • zajmują sporo miejsca – to chyba największa z nich;
  • są wymagające (parę razy w tygodniu czekałaby nas wycieczka po świeże drożdżówki i kwiaty – choć i na to są sposoby);
  • nie wszyscy lubią też tak gęste aranżacje – na to już nic się nie poradzi, jak się nie podoba, to się nie podoba. Wtedy nawet nie ma co próbować… Jeśli Cię to nie kręci, to ten post zwyczajnie nie jest dla Ciebie. Choć pewna jestem, że przynajmniej 90% moich czytelników takie aranżacje zachwycają.

Ale mimo tych wad, mają jedną ogromną zaletę, która je przyćmiewa:

Taka stylizacja nawet najzwyklejszą ikeowską kuchnię, taką bez marmurowych blatów, bez złotych, unikatowych uchwytów oraz bez drogiego sprzętu, może zmienić w kuchnię marzeń. W coś wyjątkowego.

Nie wiem, czy udało się ten efekt ukazać na zdjęciach, ale na żywo Kasia aż piszczała z zachwytu. Co tu dużo gadać – ja też ;) I oczywiście nie chciała już wrócić do stanu pierwotnego ;)

:::

Napracowałam się trochę przy tych filmikach i gifach, nie powiem ;) Zatem fajnie będzie, jak dacie znać, czy to ma w ogóle sens i czy chcecie więcej tego typu postów? No i jak podobają Wam się same stylizacje? Która lepsza? Na wasze opinie czekam ja i Kasia – dumna ze swojej nowej kuchni ;) Jak myślicie, na którą wersję postawiła sama właścicielka?

A tak jeszcze pomyślałam… Co powiecie na małe wyzwanie? Może część z Was miałaby ochotę wystylizować w podobny sposób własny blat kuchenny? Chociaż spróbować. Może właśnie Ty? Albo Ty Dario P.? albo Ty Ado N.? Albo Ty Luizo W.? Albo Ty Karolino Z.? A może Ty Dżastinka? ;) Znam Wasze piękne kuchnie i ich możliwości, więc dawajcie, do roboty – stylizujcie, róbcie fotkę i wrzucajcie na Instagrama ze specjalnym tagiem #homecreationsXkitchen.
Ty też właścicielko pięknej kuchni, której jeszcze nie znam ;) Pochwal się efektem tej małej metamorfozy! Do dzieła! Pokażcie czy to faktycznie takie proste, czy jednak jestem wyjątkowa i tylko ja tak potrafię (ten argument powinien na Was zadziałać :v)

Ściskam, całuję i czekam na fotki :*

mz2


12345...1020...