Home Creations by Magda Z

KNOW HOW | Modelujemy Przestrzeń za Pomocą Kolorów I Wzorów Na Ścianach

71e5ce1400418ea07c1d3f89ba651673

Już jutro pierwszy wpis w odpowiedzi na maila z prośbą o pomoc od jednej z czytelniczek. Miał się ukazać już dziś, ale w trakcie uznałam, że zanim się pojawi, to jednak muszę zaserwować trochę “teorii”. Dodam – teorii własnej ;)

Myślę, że nieraz zastanawialiście się jakie kolory zastosować we wnętrzach. Nie mówię tu o konkretnej kolorystyce, a raczej o tonacji – iść w jasne, czy ciemne kolory? W ciepłe czy zimne odcienie? Pół biedy, gdy mamy mocno sprecyzowane preferencje a nasze wnętrza są w normie – średniej wielkości, dosyć doświetlone. W takim wypadku wszystko się sprawdzi.

A co jeśli równie mocno lubimy nasycone barwy, co te stonowane, a kolejne pomieszczenia w naszym domu generują kolejne wyzwania? – zbyt mała łazienka, ogromny salon, ciemny hol? Jak dobrać kolor w takich pomieszczeniach, aby optycznie je powiększyć/ocieplić/rozjaśnić? A jeśli nie kolorem zagrać, to jaki inny sposób znaleźć na oddalenie ścian od siebie?

To typowe pytania przy wykończeniówce, a ja postaram się pokrótce przybliżyć Was do prawdy, mojej prawdy – bo każdy będzie miał prawo się z nią nie zgodzić. Jest moja, i ostrzegam – całkiem sprzeczna z powszechnymi teoriami.

:::

KOLOR A PRZESTRZEŃ

Jasne kolory lepiej sprawdzają się w jasnych i przestronnych wnętrzach, natomiast we wnętrzach małych, ciasnych i ciemnych często lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie ciemniejszych barw.

Paradoks? Pozornie. Niby odwrotnie niż w ubiorze – w końcu powszechnie wiadomo, ze czarny wyszczupla! A jednak dokładnie działa tu ta sama zasada – czerń nadaje głębi, oddala od nas ściany (w przypadku ubrania oddala zarys figury, chowa ją), biel natomiast przybliża – tak jak przybliża i uwypukla krągłości naszego ciała, które zazwyczaj chętniej kryjemy niż eksponujemy – taka zależność zachodzi w przypadku naprawdę małych i słabo doświetlonych wnętrz.

Przy wnętrzach przestronnych – odwrotnie. Ściany widzimy z dystansu i nie zależy nam na ich optycznym “odsunięciu” a na powiększeniu. I tu, jak zawsze sprawdzi się biel, czerń natomiast je pomniejszy. W tym wypadku zgodzę się z ogólnie przyjętymi zasadami. Ale tylko w tym – gdy przestrzeń zachwyca rozmiarem, a dodatkowo powiększa ją światło rzucając na ściany refleksy i cienie.

Ja wiem, że na większości stron znajdziecie jedynie tę uproszczoną definicję zastosowania koloru we wnętrzach, np. TU, albo TU. Nie wiem czemu, nie wiem kto tworzy te teorie… Nigdzie nie znalazłam potwierdzenie swojej, takiej obejmującej dwa przypadki – czyżbym właśnie ją stworzyła? ;) Ale uwierzcie, jest słuszna. I zaraz spróbuję ją udowodnić na paru przykładach:

4607e017bc612b5bd886ee551be5dbb9

Czy uważacie, że użyty biały kolor w większym i bardziej doświetlonym pomieszczeniu, a niemal czarnej barwy w sąsiadującym maleńkim, ciemnym holu, to przypadek? Czy wyobrażacie sobie to wnętrze pomalowane dokładnie na odwrót? To ja Wam pokażę jakby to wyglądało…

4607e017bc612b5bd886ee551be5dbb9a

Lepiej czy gorzej? Nie macie wrażenia, że hol wydaje się całkiem “płaski”? Że traci głębię? A główne pomieszczenie diametralnie się zmniejsza?

Nadal nie wierzycie, że czerń dodaje głębi? Odsuwa ściany? Spójrzcie na zdjęcie poniżej:

999272_10151485133843806_655733397_n

Które elementy ściany na wprost wydają Wam się cofnięte, a które wysunięte do przodu? Czy na pierwszy rzut oka to te same elementy, które po bliższym przyjrzeniu się?
Bo jak dla mnie ściana kominkowa wydaje się cofnięta w głąb, schowana za regałami. W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót.

I teraz, gdybym zadała Wam pytanie – na jaki kolor pomalowalibyście ogromny przestronny loft, doskonale doświetlony metrami bieżącymi okien od podłogi do samego sufitu? Gdybym dała Wam do wyboru tylko dwa odcienie – biały i czarny?

Zauważyliście jeszcze jedną, naturalną tendencję, która kłóci się z powszechnie propagowanymi teoriami? Skoro wg nich biały powiększa, a czarny pomniejsza – to dlaczego tak powszechnie projektuje się i realizuje malutkie łazienki, wucety w ciemnych barwach – to często wręcz czarny total look. Natomiast dla dużych pokoi kąpielowych wybiera się jasne barwy. Gdzie tu logika? Jak się ma mieć powszechnie głoszona teoria do praktyki?

Wkleję parę kolejnych przykładów, a Wy zastanówcie się, która z teorii do Was bardziej przemawia. Bliżej której prawdy jesteście?

1edd331f8cefb4342d54388694e1cd89

75ce8a07e89e82f80214a5e5158d007c

7a2a200e34ba10ba5ed63ea03c5430d2

:::

WZÓR A PRZESTRZEŃ

Podobnie sprawa ma się ze wzorami – są takie, które sprawdzają się w małych i takie, które w dużych pomieszczeniach

W celu optycznego powiększenia przestrzeni we wnętrzach przestronnych na ścianach stosujemy drobny jednolity wzór, a we wnętrzach “ciasnych” – większe wzory.

Oczywiście zawsze w dużym salonie możemy dać tapetę w ogromny wzór – ale liczmy się z tym, że patrząc na niego z daleka, nasz mózg nie od razu wyłapie skalę tego wzoru – raczej uzna go za typowy, czyli średni. A skoro średni a tak niewiele powtórzeń, wniosek wyciągnie natychmiast – ściana wyda się optycznie mniejsza, za to możemy zyskać na przytulności.
W przestronnym wnętrzu gładka ściana, albo ta ozdobiona drobnym, regularnym wzorem, który z daleka zlewa się niemalże w całość,  potęguje wrażenie przestrzeni.
Więc wszystko zależy od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć – jeszcze powiększyć pokój, czy go zamknąć i zyskać na przytulności.

W małych pomieszczeniach jest dokładnie na odwrót – drobny wzór oglądany z bliska (w takim przypadku nie ma innej możliwości) zacznie nam tańczyć przed oczami i niebezpiecznie się do nas zbliży – pominę fakt, jak nieprzyjemne potrafią być takie wizualne doznania ;)
Duży wzór natomiast, widziany z bliska, niemożliwy do ogarnięcia w całości wzrokiem z takiej perspektywy – zadziała na korzyść pomieszczenia. Mózg szybko zostanie oszukany i pomieszczenie wyda się nam być bardziej przestronnym niż jest w rzeczywistości.

Spróbujmy znaleźć przykłady potwierdzające tę teorię…

6db4c6d33bc564d0696f2dcef7ef0331

Spójrzcie na zdjęcie powyżej – też macie wrażenie, że ściana jest tuż obok i zaraz na nią wpadniecie? A przecież dzielą nas od niej aż dwa fotele, głębokość konsoli i zapewne jakiś dystans miedzy nimi. Też podejrzewacie, że gdyby wzór był drobniejszy, ściana wydałaby się bardziej od nas oddalona, a pokój większy?

A tu małe pomieszczenie i duży wzór:

045b43de70c23b5feb7bc93d5445c2eb

Czujecie różnicę? Stoimy praktycznie przy samym blacie, a ma się wrażenie, że ściana jest wciąż daleko, mimo jasnego koloru.

Czy powinnam wspomnieć o tak oczywistym motywie modelującym przestrzeń, jak pasy? Mam wrażenie, że każdy już wie jak to działa. Że pasy pionowe podnoszą optycznie pomieszczenie jednocześnie pomniejszając je, natomiast pasy poziome skutecznie “rozciągają” ściany, lecz również obniżają sufit.
Oczywiście istotnym jest również dobór szerokości pasów do gabarytów wnętrza.

:::

Mówiliśmy o wpływie koloru i wzoru na odbiór wnętrz… Co ważne – obydwie zależności pięknie się nakładają i sumują, niwelując lub potęgując  zarówno te pozytywne jak i te negatywne skutki oddziaływania koloru i wzoru na przestrzeń.

Jeśli kochasz jasne wnętrza, a Twój hol jest mały czy wąski – postaw na duży wzór:

70e6495228479b0b8bc50daf9728631c

Poniżej ciekawy przykład. To mogłaby być spora, pięknie doświetlona przestrzeń, gdyby nie podwójne działanie odbierające jej te atrybuty – ciemny kolor ścian w połączeniu ze sporym deseniem niestety mocno pomniejszają to wnętrze, dodatkowo przyciemniając.

6d542076dbe9196cf6364fbb81c215e1

:::

KOLOR A ŚWIATŁO

W tym tekście skupiłam się na aspekcie gabarytowym, a aspekt naturalnego światła jedynie się przewijał gdzieś między wierszami – mogli nie wszyscy go dostrzec.

Zauważyliście, że małe łazienki bez dostępu światła bardzo często proponuje się w ciemnej kolorystyce, a te, które posiadają duże okno pięknie doświetlające pomieszczenie – ZAWSZE są białe, a przynajmniej w jasnych odcieniach szarości, beżów czy pasteli? Podobnie jest z holami – weźcie to pod uwagę stając przed wyzwaniem pt. “małe, ciasne pomieszczenie”.

Światło dzienne nie lubi ciemnych kolorów na ścianach, szczególnie słabo toleruje czerń. Ciemne kolory, wbrew pozorom, dużo lepiej sprawdzają się w słabo doświetlonych pomieszczeniach.

Ciemne kolory dużo lepiej i atrakcyjnie wyglądają przy sztucznym, punktowym świetle.

:::

Będę z Wami szczera – pierwszy raz boję się opublikować post na blogu;) To moja teoria. Nigdy nie znalazłam jej potwierdzenia w żadnych ogólnodostępnych publikacjach – choć też za mocno nie szukam, raczej przeważnie przy wnętrzach kieruję się przeczuciem, a nie konkretną wiedzą. Moja teza staje naprzeciw tezom mądrych ludzi, fachowców z branży. Od lat zastanawiam się, czemu postępują inaczej (jakby intuicyjnie, dokładnie wg tego co napisałam) a mówią co innego. Wciąż głośno powtarzają nie do końca prawdziwe, moim zdaniem jedynie w połowie słuszne teorie. Czy ma to być uproszczenie? Skrót pozwalający pojąć “Przeciętnemu Kowalskiemu” prawa rządzące światem designu? Jeśli tak, to bardzo zgubny to skrót.

Nie można tak samo traktować małej, ciemnej przestrzeni, jak tą dużą i świetlistą. Te przestrzenie rządzą się swoimi prawami – zazwyczaj dokładnie odwrotnymi, tak samo jak same dla siebie są przeciwieństwami.

mz2

 

Źródło zdjęć: decorpad.com | pinterest.com
  • http://www.someplacenice.pl/ someplacenice.pl

    Magda super wpis! :)

    Ciężko jest się odnieść do prezentowanych inspiracji, ponieważ oceniając jedynie uchwycony kawałek masz rację, ale widząc całe wnętrze mogłoby być zupełnie na odwrót – zgodnie z głoszonym skrótem :-) Oczywiście mogłoby, ale nie musi.

    W naszych dwóch łazienkach jest albo przewaga bieli albo przewaga jasnego pastelowego beżu (obie doświetlone, jedna nawet bardzo okno 180 cm szerokości łukowe).

    Ciemne łazienki zawsze podobały mi się w doświetleniu sztucznym. Patrząc na nasz dom, to intuicyjnie kierowałam się Twoją teorią, chociaż nie miałam pojęcia że taka jest, miałam wrażenie że robię wszystko na odwrót :-)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Jak widzisz – intuicja najlepszym doradcą :)

  • monikasede

    Madziu, bardzo dziękuje Ci za ten post :). Temat trafiony w 10.

  • hala

    Świetny post, radzę wypróbować i zastosować opisane sposoby, ja jako doświadczony eksperymentator wiem, że opłaca się zmieniać utarte zasady. Trzeba jednak pamiętać o zachowaniu umiaru.

  • Aniabe

    Pani Magdo, super post! Obmyślam od dłuższego czasu pomysł na wykończenie małej łazienki i intuicyjnie
    ” kręcę się” wokół ciemnych kolorów. Po tej lekturze mam pewność, że dobrze kombinuję:) Pozdrawiam.

  • Monira

    Post znakomity, odpowiedział na nurtujące mnie pytanie odnośnie dużego wzoru do wąskiego korytarza ;). Jednak muszę dodać, że istnieją jeszcze pomieszczenia umieszczone na poddaszu a tutaj wprowadzenie ciemnego koloru plus skos powoduje, że pomieszczenie staje się małe i przytłaczające. Wypróbowałam i bardzo szybko przemalowałam wszystkie pomieszczenia na poddaszu na jasne kolory. Dobrze byłoby jeszcze brać pod uwagę strony świata, bo jak się ma małe pomieszczenia od północy, lub północnego wschodu, to z samego faktu braku nasłonecznienia trudno malować pomieszczenie na ciemne kolory.
    W swoim poście pokazałaś inspiracje, które mimo użytego ciemnego koloru miały wstawki białego, między innymi, białe opaski czy listwy przypodłogowe, co daje kontrast i efekt jaki zamierzaliśmy osiągnąć, czyli głębię. I tutaj kłania się to na co właśnie Ty zwróciłaś moją uwagę – dodatki takie jak opaski, listwy i inne piękne detale, to powoduje że całość jest piękna nie zależnie od koloru.

    • http://homecreations.pl Magda Z

      No właśnie – zapomniałam wspomnieć o stronach świata. Ale mam nadzieję, ze zainteresowani tematem pofatygują się i przeczytają komentarze ;)
      Ponownie – jest dokładnie odwrotnie, niż powszechnie się mówi. Od strony północnej nieładnie wyglądają ściany pomalowane białym, kremowym, śmietankowym czy nawet waniliowym kolorem. Te kolory najlepiej sprawdzają się w jasnych, mocno doświetlonych, słonecznych pomieszczeniach.
      Od strony północnej, gdzie wpadające przez okno światło ma szary odcień – lepiej malować ściany odcieniami szarości (pełna paleta nasycenia, od bardzo jasnych, do grafitów) czy innymi ciemnymi kolorami.
      To jest proste do wytłumaczenia – biały kolor i tak będzie w takim oświetleniu wyglądać „brudno”, szaro. Od razu zdradzi stronę świata i barwę wpadającego przez okno światła. Malując na szaro takie pomieszczenie oszukujemy rzeczywistość – równomiernie szare ściany „oszukują” nas – nie dostrzegamy „brzydkiego”, szarego światła. Mamy wrażenie, że jest jasno i świetliście, a trochę ciemniej jedynie przez kolor ścian. Tacy jesteśmy naiwni ;)

      To tak, jak latami karmiono nas teorię, że skoro żyjemy w tej szerokości geograficznej i częściej jest szaro-buro niż słonecznie – to powinniśmy malować ściany na żółto, a co najmniej waniliowo, albo inne żywe, ciepłe kolory.
      To nieprawda! Te kolory sprawdzają się na południu. W naszej szerokości geograficznej powinniśmy używać zimnych barw – szczególnie od północy ;) Kolor ścian musi grać z kolorem światła, musi je podkreślać, a nie z nim walczyć – tylko wtedy możemy liczyć na ładny, harmonijny efekt.

      • Arkadia

        Ja wyrosłam wśród takich właśnie opinii, że najładniej w mieszkaniu prezentują się kolory ciepłe, pastelowe, a królem kolorów jest żółć, dzięki której jest przytulnie. Przerobiłam już temat pasteli od waniliowego do pomarańczy, po około pół roku miałam dość. Szybko przemalowałam mieszkanie. Zdecydowałam się na biel plus dodatki w zimnych kolorach i nareszcie czuje się fantastycznie w swoim mieszkaniu. Coś w tym jest, ze właściwie ciepłe kolory najlepiej wyglądają w klimacie południowym, np. taki styl prowansalski. Albo czemu tzw. paleta barw zimnych z przewagą bieli najlepiej wygląda na północy. Wszystko do siebie idealnie pasuje. Wyobrażacie sobie styl skandynawski w ciepłych żółciach i pomarańczach?

      • Drop_Inn

        Właśnie sobie uświadomiłam, że szczęśliwie nie mamy żadnych okien od północy. A już chciałam iść sprawdzić czy biel ścian wygląda tam bardziej szaro niż gdzie indziej ;)

      • http://modernclassicstyleblog.blogspot.com/ Panna Z.

        Mam mieszkanie od północy. Zastaliśmy je w stanie „słonecznej żółci” ;) To był koszmar. Od razu przemalowaliśmy na biało, i… nie zgodzę się, że to brudna, niepasująca biel. Ona naprawdę dodaje światła i przestrzeni. Malutki (chyba 16 m.kw.) pokój wydaje się ogromny…
        Za to ciemne kolory w jasnych wnętrzach… Miałam kiedyś wc – bez naturalnego światła – w czerni. To była studnia, nora… I co gorsza – koszmar podczas sprzątania ;)

        PS. A żółty kolor może też mieć chłodne odcienie, i wtedy w północnych pomieszczeniach wygląda bardzo ładnie :)

  • http://www.someplacenice.pl someplacenice.pl

    U nas w gościnnym (strona północna) z jednym niedużym oknem uważam, że rewelacyjnie gra bardzo ciemna brązowo-złota tapeta w pasy :)

    Moim zdaniem dużo zależy od tego jakie przyjmiemy proporcje danego koloru czy wzoru, a także czym go zrównoważymy :)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      A ja myślę, że ani proporce, ani dodatki – po prostu dobrze zrobiłaś ;) Czytaj wyżej :)

      • http://www.someplacenice.pl someplacenice.pl

        Teraz doczytałam komentarze :-)

  • Daria

    Świetny tekst, ja bym zrobiła wszystko dokładnie odwrotnie, ale Twoje uzasadnienie proste i dosadne… Jestem w szoku tego odwrócenia kolorów w zależności od wielkości pomieszczenia. Pozdrawiam

  • joan

    Magda , do odważnych świat należy. No właśnie, ja też zastanawiam się od dłuższego czasu dlaczego ci wszyscy mądrzy ludzie z branży głoszą tezy jak z poradnika dla gospodyń domowych a później projektują kierując się zupełnie innymi zasadami. Ja przy urządzaniu domu też gdzieś miałam te wszystkie powszechne reguły. Oczywiście ku zdumieniu moich fachowców, którzy ciągle powtarzali „a to my zwykle robiliśmy dokładnie na odwrót”. Masz rację , że ciemne kolory dużo lepiej wyglądają w ciemnych pomieszczeniach, przy sztucznym świetle również dlatego że są to barwy „wymagające” . Tu nie przejdzie fuszerka z niedomalowaną ścianą, nierówną gładzią, nieprecyzyjnie położona tapetą.

    • http://homecreations.pl Magda Z

      To też prawda ;)

  • TaraSowa

    Od miesięcy dumam jak pomalować moje skomplikowane eM. Magdo, nigdzie ale to dosłownie nigdzie nie znalazłam tak dobrego i przekonywującego studium nt. kolorystyki wnętrz. Dziękuję Ci kobieto! Proszę o więcej.
    Pozdrawiam

  • Emma M.

    Bardzo ciekawy post, fajnie ujęłaś temat :)
    Gdy wybrałam do mojej malutkiej toalety czarne płytki wszyscy byli w szoku – takie małe ciasne pomieszczenie na czarno? Będzie klaustrofobicznie! A wcale nie jest :) Lustro, piękny zyrandol z abażurami – tak, tak żyrandol w WC! I efekt jest rewelacyjny :)
    Szukałam wtedy potwierdzenia mojego pomysłu i znalazłam sporo informacji w sieci, że konieczność stosowania jasnych kolorów w małym wnętrzu to MIT. Także nie jesteś Madziu pierwsza ;)
    Tutaj fajny cytat ze strony http://www.hgtv.com/decorating/color-rules-for-small-spaces/index.html:

    „True or false: An all-white color palette will make an apartment look larger. False! This is a common misconception of small-space design, along with the idea that less furniture makes an apartment feel larger. ”
    Takich opinii na stronach amerykańskich czy angielskich jest mnóstwo!
    Ale tak jak mówisz – nasi projektanci, styliści wnętrz ciągle twierdzą, że jest wręcz odwrotnie – dlaczego?!

  • AgaK

    Świetny tekst:D z tym czarnym kiedyś czytałam, że to prawda, wyszczupla, ale tylko osoby szczupłe:) więc zasada podobna jak we wnętrzach:)
    Mogę potwierdzić to co napisałaś o świetle-mam wszystkie pomieszczenia pomalowane tą samą farbą, czystą (neutralną) bielą, ani zimną-niebieską, ani ciepłą, niektóre zatem pomieszczenia mają beżowe odcienie, inne szare, a jeszcze inne piękną świetlistą biel, ale prawda jest też taka, że pokoje rano „norowate” popołudniu zalane są słońcem i zależnie od zachmurzenia, pory roku kolor ścian jest zawsze inny (ot, gratisowe zmiany koloru:)) w tym wypadku warto chyba wybierać kolory wedle tego jakie światło jest w czasie gdy najdłużej przebywamy. np. pokój dziecięcy o ekspozycji zachodniej urządzamy na światło popołudniowe, chyba, że bardziej zależy nam na miłej pobudce dziecka:)
    Dodatkowo mając jeszcze przed sobą lwią część urządzania wrzucam różne kolory do pokoju i zaglądam rano, popołudniu, wieczorem, gdy jest słońce i gdy zachmurzenie i analizuję:) i łapię się czasem za głowę, bo kolor który wydawał mi się genialny 3 miesiące temu, teraz jest tragiczny (a nie mam pomieszczeń „trudnych” prawie wszystkie w miarę przyzwoicie doświetlone, wydaje mi się, że przestronne), ale zauważyłam jedno-latem chcę dodawać chłodniejsze odcienie, a zimą ciepłe, czyli dokładnie na odwrót niż proponujesz-pomijając słuszność Twoich tez, w określone pory roku dodajemy kolory których nam brakuje, lub dla przeciwwagi tego co jest nadmiarem. Stąd pewnie szał zielono-żółtych dodatków wczesną wiosną i czerwieni i złota zimą-znasz kogoś kto zimą szalałby z błękitnymi dodatkami, a latem z czerwienią? Ja nie:D

  • Dorota

    Magda!
    To jeden z najciekawszych wpisów, który sporo rozjaśnił mi w głowie. Nie dawało mi spokoju, dlaczego o połowę mniejsza toaleta u mojego brata wydaje się być większa od mojej. Teraz wiem… U mnie jasne kafelki, które według mojej pani architekt, miały -zgodnie z regułą, którą słusznie obalasz – optycznie powiększyć małe pomieszczenie, a u brata wszystko w czerni i duże lustra na przeciwległych ścianach. Przeanalizowałam wszystkie pomieszczenia w moim domu i Twoja reguła się sprawdza… W moim przypadku – niestety – zostały popełnione wszystkie możliwe błędy :( . I ciekawe jest to, że na etapie projektowania coś mi nie grało, ale nie miałam pojęcia co… Żałuję, że zaufałam projektantce, a nie własnej intuicji…
    Chwała Bogu, że u mnie sporo jeszcze do zrobienia ;) – dzięki temu, co teraz wiem, postaram się uniknąć dalszych błędów…

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Ale wiesz, że ten post jest właśnie pod Ciebie?;) Pod Twój hol wejściowy – to tak tytułem wstępu, wprowadzenia…
      Dziś wieczorem (a jak się nie wyrobię – jutro rano;)) w roli głównej Twój Hol :D
      PS Mam nadzieję, że się nie spóźniłam i jeszcze nie kupiłaś tej tapety? ;)

      • Dorota

        Pewnie, że wiem :) I przyznam, że wczoraj się przestraszyłam, jak przeczytałam Twój wpis, potem zaczęłam go intensywnie analizować, następnie stwierdziłam, że masz rację i podziękowałam Bogu, że nie kupiłam do ciasnego wiatrołapu jasnej tapety w mały wzorek :))))))
        Jestem bardzo zaintrygowana, co wymyśliłaś, więc niecierpliwie czekam, ale powtórzę to, co napisałam wcześniej – zrobiłaś totalny kipisz w mojej głowie :)

    • joan

      Z tą intuicją przy urządzaniu wnętrz to tak trochę jak przy wychowywaniu małego dziecka. Rad babć, cioć, położnych, lekarzy dużo i zwykle każda inna a i tak każda matka najlepiej wie „co serce podpowiada”. I przy wybieraniu kolorów też warto posłuchać co serce mówi;)

      • http://www.someplacenice.pl someplacenice.pl

        Polecam zatrzymać się jednak na chwilę, kiedy intuicja podpowiada pomalować ściany na „indiańską czerwień” :-)

  • Ania

    Bardzo pouczający post. Gdy urządzałam swój dom to faktycznie wszędzie słyszałam, że do małej łazienki bez okna w żadnym wypadku nie można dać ciemnych kafli bo wyjdzie norowato. Ja głupia słuchałam i przeszłam przez wszystkie etapy chwilowej mody jakie wymieniłaś w jakimś innym poście. Tylko żółtych ścian nigdy nie miałam:) Karmazynowy przypływ a i owszem:) Teraz jestem gotowa na radykalną zmianę, wiem co mi się podoba i bedę stopniowo, na ile pozwolą fundusze dążyć do urzeczywistnienia mojej wizji.

    Jak tak sobie teraz myślę i przegladam w myślach mieszkania znajomych, którzy przy urządzaniu korzystali z usług tzw. projektantów to już wiem dlaczego coś mi nie grało w ogólnym obrazie ale nie umiałam tego sprecyzować. Teraz już wiem:))) To barwy, wzory i światło!!! Eureka:)!

  • Iwona

    Madziu! Wielkie BRAWA ! Ten wpis jest równie oczywisty, co szokujący!

  • zielkacz

    Poruszyłaś świetny temat! też uważam, że małe łazienki bez okien wyglądają cudnie gdy są w ciemnych kolorach, zrównoważone dobrze dobranym, punktowym oświetleniem. Podobnie zresztą jak wszelkiego rodzaju korytarze, hole… Ale, ale – przypominam sobie czas gdy dobierałam do swojego mini mieszkanka (które mimo wielkości kocham miłością ogromną :)) zasłonki. Przytachałam ich do domu dziesiąti. Zakładałam, oglądałam, oddawałam… duży wzór nie sprawdzał się – pomniejszał pomieszczenie. U mnie była to sprawa ilości pozostałych mebli, które musiały znaleźć się w tym pokoju. Myślę, że duże wzory w małych pomieszczeniach sprawdzają się pod jednym warunkiem – że nie ma nadmiaru mebli, które wzór przytłoczą. Bo wtedy tworzy się bałagan i oczopląs. Więc pytanie, które warto sobie chyba zawsze zadać, jest – jak bardzo i czym planujemy lub zmuszeni jesteśmy ‚zapełnić’ nasze pomieszczenie?

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Jak jest dużo mebli, to to już nie jest małe pomieszczenie – tylko ciasne ;)
      Ja tu miałam na myśli pomieszczenia załóżmy do 4 m2. Raczej puste – konsola, lustro, krzesło, w toalecie – szafka z umywalką, kibelek.
      Jeśli w pomieszczeniu zmieścisz więcej mebli – masz już dystans i tu sprawdzą się zasady dla dużych wnętrz :)
      Czyli dokładnie to co mówię – wówczas duży wzór pomniejsza ;)

      • zielkacz

        więc zgadzam się z Tobą w stu procentach i eksperymenty z zasłonami są żywym dowodem na potwierdzenie Twojej obserwacji – duże wzory pomniejszają i przytłaczają, jeśli dać im trochę perspektywy :)

  • http://theinspirationbyaga.blogspot.com/ Aga

    Magda naprawdę dobry wpis! Mimo, że zawsze byłam zdania, iż w projektowaniu wnętrz nie ma jednego spisu zasad, który zawsze się sprawdza, to z Twoimi tezami się zgadzam – tym bardziej, że poparłaś je solidnymi przykładami. Tak jak już wspomniano w komentarzach powyżej, wszędzie wszyscy powołują się na teorie, których samych w praktyce nie stosują. Wytłumaczenie jest tylko jedno – każde wnętrze jest inne :) I często to intuicja podpowiada nam najlepsze rozwiązania, ale sąsiadka wyczytała inaczej, koleżanka proponuje to i to, a partner dorzuca swoje i człowiek jest skołowany :) Jako ludzie mamy ten swój instynkt przestrzenny, któremu powinniśmy ufać i tyle. Niemniej jednak osobiście będę bronić jasnych powierzchni, ponieważ monochromatyczna biała przestrzeń z naszym zimnym światłem zza okien dobrze się sprawdza jako baza i niejako zamazuje nam horyzont pomieszczenia. Nie każdy jest jednakże zwolennikiem bieli, więc nie mam poczucia misji absolutnej w tym temacie :) Gratuluję wpisu i na pewno odwagi w jego napisaniu! Czekam na kolejne! :)

  • Marta

    Super! Bardzo przydatne informacje!
    Ja jeszcze czekam podobny wpis dotyczący sztukaterii na ścianach (kiedy robic, jaki wzor, co stawiać przy takiej scianie, czego nie, itd.).
    Będę zaglądać tu regularnie ;)
    Pozdrawiam

  • Renata

    Temat wspaniały. Ja niestety małe dość ciemne WC z malutkim okienkiem zrobiłam na jasno (duże kafle a’la marmur calacata i jedna ściana w lustrze) mimo, że ciągle ogladałam czarne kafelki:(
    Ale został jeszcze mały ciemny wiatrołap i mały holik. I tu już będę trzymać się własnych odczuć, bo były zgodne z tym co piszesz Magdo. I czekam na kolejny wpis. Dodatkowo mogłabyś dopisać coś o kolorze podłóg do tych ciemnych ścian ( do jasnych zresztą też). Marzeniem moim od zawsze była podłoga w klasyczną czarno-białą szchownicę, ale nie miałam odwagi jej zrobić, bałam się, że będzie za agresywna w małym holu ( 4m x 2 m).
    Dodatkowo Magdo muszę Ci podziękować za Twoją działalność. Teraz wiem jak nazywać styl, który od zawsze mi sie podobał. Bo dotychczas myślałam, że to takie trochę niby glamur, ale nie do końca, albo trochę art deco.
    A w stylu KLASYCZNYM NOWOJORSKIM jest wszystko to o co mi chodzilło!
    Szkoda, że do Warszawy troche na zakupy daleko:) Może pomyślisz nad sklepem internetowym:)
    Pozdrawiam serdecznie

  • http://www.homeglamournow.blogspot.com Home Glamour Now

    Magda, rewelacyjny wpis. Ty naprawdę obalsz mity i robisz kawał dobrej roboty dla przyszłości polskich wnętrz. Ja nigdy nie zapomnę wykładu na studiach w Izraelu o tym, że ciemne kolory naprawdę sprawdzają się w małych pomieszczeniach. Nie wierzyłam dopóki nie zaczełam sama tej zasady stosować. Ludzie są zszokowani, kiedy mówię, że uzyskamy „przytulność” stosując chłodną tonację :-). Proszę, pisz i nie przestawaj

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Kasiu, jakie to miłe co piszesz <3
      Super, że potwierdzasz, że to co czuję, "widzę" oczami wyobraźni, zwyczajnie wewnętrznie wiem – okazuje się znaną i zdefiniowaną na świecie teorią.
      Bo naprawdę – czy ktoś w to uwierzy, czy nie – takie moje przemyślenia jak tu, nie są dyktowane żadną nabytą wiedzą. Ja nie czytam innych publikacji, nie szukam wiedzy na innych blogach, czy gdziekolwiek w sieci. Na blogu staram się "sprzedawać" moją estetykę, taką, jaką czuję. A wszelkie teorie są moimi własnymi, wewnętrznymi – tym bardziej miło słyszeć, że ich założenia pokrywają się gdzieś tam z tymi światowymi.
      My tu jednak mamy zaścianek :/ Jak widać – czasem lepiej bez szkoły – chociaż człowieka nie skażą ;) Bo jak widzą czego uczą na studiach wnętrzarskich w Polsce, to czasem jestem załamana :(

      • http://www.homeglamournow.blogspot.com Home Glamour Now

        Magda, nie bądź załamana, zobacz ile jest jeszcze pracy, a przecież ktoś musi ją wykonać. Nie będę polemizować na ile ważna jest teoria w projektowaniu wnętrz, ale wiem jam ważna jest wewnętrzna wiedza, wyczucie stylu, poczucie estetyki, to coś, czego w żadnej szkole nie nauczą. To coś do czego musimy dojść sami, a w czym pomogą Nam nasze doświadczenia, podróże, charakter, obserwacja, nauka, wynikająca z popełniania błędów, a Ty to masz. Wierzę, że za 10, 15 lat domy Polaków bardzo się zmienią.

        • http://homecreations.pl Magda Z

          Ja również nigdy nie twierdziłabym, że ta wiedza jest niepotrzebna – szczególnie techniczna, itd. Bardziej mówię o tym, jak mocno zamykają człowieka w schematach – często nie do końca słusznych, albo mocno uproszczonych. Moim zdaniem to widać na polskiej scenie designu. Niewiele architektów, projektantów wychodzących poza te schematy.

  • http://inspiracjenaemigracji.blox.pl/html kasiaros28

    Nic dodać, nic ująć! Jak zwykle – nie zawiodłam się :)

  • vesila

    A co sie stało z moimi wczorajszymi komentarzami ?? :(

    No nic, dodam tylko, że dzięki Magdzie ;) mam w mojej malutkiej toalecie granatowe ściany kontrastujące z białymi płytkami i gzymsami, wygląda to niezwykle elegancko, sama nigdy bym sie nie zdecydowała na takie ciemne kolory, niestety miejscami uwydatniły sie tym samym nierówne gładzie :/ więc gładkie ściany przy ciemnych kolorach to coś o czym należy pamiętać.

    • http://homecreations.pl Magda Z

      A co się stało z komentarzami??? Coś zniknęło? Pod jakim postem? Sprawdzę.
      Oj tak. Dlatego też, tak jak mówiliśmy – ciemne kolory dużo „łatwiejsze” są w słabo doświetlonych pomieszczeniach :)

  • Kasia

    Znikają te komentarze. Mój z cała pewnością. Powie mi któraś z Was co to za tapeta na zdjęciu nr 9 i jak nazywa się jej wzór? przepiękna..

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Nie znikają, tylko jak od nowej osoby, to muszę zatwierdzić – system antyspamowy ;)

  • Karolina

    Z wielką radością przeczytałam Pani artykuł o kolorach i potwierdzam służność wysuwanych przez Panią wniosków. Ja ten problem dostrzegłam nie tylko w kolorach ale też przy doborze obrazów i żyrandoli. Olejne obrazy, które wisiały w pokoju w bloku o pow.18m wyglądały dobrze a w obecnym salonie, który jest o wiele większy, już nie, okazało się że to sprawa światła. Teraz w salonie, który jest dobrze doświetlony, mogą wisieć tylko delikatne grafiki, pastele. Podobnie było z kupnem żyrandola, wszystkie były za ciężkie-przytłaczające, dopiero delikatny z kryształkami, ale w kolorze cynamonu się sprawdził.
    Pozdrawiam serdecznie, życzę dalszych ciekawych spostrzeżeń i dużo sukcesów dekoratorskich

  • Ania

    świetny post :-) czy druga tapeta w sklepie jest tej samej firmy? bardzooo mi się podoba :-)

  • robuś

    Mam od niedawna taki zwyczaj, że od jakiegoś czasu planuje remont pokojów w domu i jak zobaczę jakiś fajny, który mi się spodoba wrzucam go do kreatora śnieżki i próbuję zobaczyć wizualizację w moim domu. Dzięki za fajne inspiracje. :)

  • Gosia

    Za dwa miesiące wprowadzam się do nowego mieszkania. Wszystkie okna są od strony wschodniej. Słońce mamy do godziny 12 i koniec. Czy mogę zastosować w pokojach szarą biel, czy lepiej skłonić się do brudnej bieli z beżem? Lubię chłodne barwy i nie za bardzo cieszy mnie perspektywa posiadania ścian w kolorze bitej śmietany, jak sugerują poradniki do tego typu mieszkań.

    • domqasek

      Dokładnie mam ten sam dylemat- w naszym nowy mieszkaniu w salonie jest okno od strony wschodnie a mi się wymarzyłą szarość na ścianach. Czy jest szansa, że ciepły odcień szarości bedzie pasował? czy jednak iść wstronę beży, których mamy już dość, a mój mąż kategorycznie sie na to nie zgodzi;|D

      • Joanna Jaroń

        Dziękuję bardzo za wpis. Jest ciekawy, powiedziałabym nawet intrygujący. tak mam jednak ugruntowane stereotypy w głowie, że nie mogę się zdecydować na kolory w moim trudnym pokoju. Mam pokój 8×4 m. Na dłuższej ścianie dwa kwadratowe okna symetrycznie i na wprost nich dwoje drzwi (naprzeciw każdego okna). pokój jest jak jamnik. W dodatku ciemny i jeszcze niski (3.30). Czy myślicie, że dobrym rozwiązaniem byłoby jednak – zgodnie ze standardami – pomalowanie przeciwległych krótszych ścian ciemnym kolorem, a dłuższych jaśniejszym? Czy Waszym zdaniem zrobienie kasetonów na suficie (belkowanych z wykończeniem listwami) to dobre rozwiązanie, czy dodatkowo obniży pokój? A może go podwyższy? A co, jeśli dałabym w każdym kwadracie światło punktowe/halogenowe?