Home Creations by Magda Z

MY AMERICAN DREAM | Wood & Metal Finish

bd4c15d553d5fbb7616c5790f9656c4eOd dawna obiecany powrót do Waszej ulubionej serii MY AMERICAN DREAM :) Rozsiądźcie się wygodnie z kubkiem kawy i zapraszam do lektury. Z tego co wiem, wiele z Was z dużym zniecierpliwieniem czekało na ten post :)

Łączenie różnych kolorów i wykończeń materiałów, to problem, z którym spotykam się na co dzień. Odwiedzający mój sklep klienci bardzo często wyciągają z kieszeni czy torebki próbki podłóg, tapet i in. w celu idealnego spasowania kolejnych elementów.
Z nogami mebli jota w jotę pod kolor wybarwienia parkietu walczę dzień w dzień. Niestety dość mozolna to praca… w naszym kraju większość osób uważa, że skoro zdecydował się na bielony dąb na podłodze, to  wszystkie meble w domu musi wybrać w tym samym kolorze. Gdy już żadne tłumaczenia nie pomagają, zadaję zawsze to samo śmieszne pytanie: „Aha, czyli chodzi o efekt lewitujących foteli?”. I o dziwo ten argument jakoś działa na wyobraźnię ;) Często pomaga i namawianie na to, aby wybarwienie jego nóżek było o ton, bądź dwa ciemniejsze idzie od razu łatwiej.
Innych znowu trzeba przekonać, że wybarwienie nóżek krzeseł nie musi być identyczne jak wybarwienie antycznego stołu, przy którym staną.  To wydaje się niemal niemożliwe, ale czasem się udaje ;)

Kolejny problem, chyba jeszcze trudniejszy – mieszanie wykończeń metali. Przyznajcie się, kto z Was choć raz nie miał tego problemu? Szukacie karnisza, ale niestety nie ma na rynku nic w polerowanym, białym metalu. Same czesane stale, czy antyczne brązy.
Znaleźliście w internecie wymarzone niklowane kinkiety łazienkowe. Palec na myszce już prawie kliknął przycisk „kup teraz”, ale nagle z tyłu głowy wątpliwość: przecież reszta dodatków, armatura, uchwyty w szafce są w chromie. Czy to się nie pogryzie?
Bardzo często spotykam klientów, którym ściany szpecą wystające z nich kable, a Ci od miesięcy, a czasem nawet lat nie mogą wybrać kinkietów. Zachwycają się tymi w stylu NY, ale niestety nie są w stanie zdecydować się na nikiel, gdyż żyrandol, klamki w drzwiach i wszystkie dodatki w domu mają w starym złocie. Jeśli kinkiety, to tylko w tym kolorze, ale już tradycyjne, ciężkie, mocno ozdobne formy oferowanych kinkietów w mosiądzu im nie odpowiadają. No i matnia :(

Oczywiście nie namawiam do tego, żeby wykończenie metali i drewna w naszych domach było „od sasa do lasa”, ale zbytni purytanizm w tej kwestii i sztywne trzymanie się domniemanej zasady „idealnego spasowania”, również nie działają na naszą korzyść.
Nie należy rezygnować z mebla czy lampy naszych marzeń tylko dlatego, że jego/jej wykończenie nie jest idealnie zgrane z pozostałymi elementami wyposażenia wnętrz.

Jak zawsze powtarzam: liczy się jakość, klasa i ogólny zamysł. W dobrze skomponowanym wnętrzu taki szczegół jak niedobrane elementy metalowe, czy różne wybarwienie mebli będą działały na jego plus, dodadzą mu jedynie pazura. W nudnym wnętrzu bez pomysłu i idealnie zgrane kolorystycznie elementy nie pomogą. Taka smutna prawda.

Tyle mojego gadania… przejdźmy do konkretów :) Poniżej inspiracje jakie znalazłam potwierdzające moją opinię. Mam nadzieję, że i Wy się z nią zgodzicie.

__________

03b234e10f75df830e97c04f16028cdb

Różne rodzaje i wybarwienie drewna: dębowe lakierowane deski na podłodze, surowy dębowy stół, bielone dębowe krzesła, ciemne nóżki foteli i stolik kawowy;
Różne wykończenie metali: lampa podłogowa z czesanej stali, matowy złoty żyrandol, czarny (brązowy?) karnisz
__________

6e03d2dd1a98

Połączenie niklu (kinkiety, żyrandol) i chromu (armatura i uchwyty mebli)
__________

7_GLAMOUR_salon_glamour_styl_glamour_glamour_interiors_old_hollywood_style
Niklowane kinkiety i lampa stołowa, złote wykończenie stolików bocznych
__________

63c22ed03721dad23be84d7cd4314068
Połączenie chromu (reling wanny, uchwyt na papier toaletowy) i brązu (kinkiety, żyrandol) w jednej łazience
__________

68a7459c5805590b735bcdbfac71b2e4
Jasna podłoga, ciemne wykończenie mebli
__________

92efba2b9e22b0d28dda673f5068df83
Niklowane kinkiety i lampki podłogowe, złoty stelaż pufy-stolika
__________

660cdf3fb50d97611c4e34c8e1bc39a5
Pięknie błyszczący nikiel kinkietów w połączeniu z patynowanymi okuciami witryn i dekoracjami w odcieniach złota
__________

1724_274139912720842_1699816381_n
Kinkiety w niklu, pomiędzy nimi lustro w złotawej ramie, a do tego przykuwający wzrok mosiężny stolik
__________

9365dbd6216414436942004fc14894e0
Ciemna podłoga i bielone nogi foteli – można? Można :)
Do tego błyszczący chrom lampy wiszącej w prawym rogu zestawiony z czesanym niklem na karniszach
__________

295136_4490168291603_895086011_n

Wyjątkowa kuchnia – młotkowane fronty w odcieniu bladej miedzi, złoty, matowy żyrandol w stylu art deco i prosta nowoczesna bateria w polerowanym chromie . Wyższa szkoła jazdy ;)
_________

560606_10151298840755480_1754981455_n

Złote lustro „słońce” nad kominkiem, a stelaż pufy ze stali polerowanej
_________

574649_502691226419742_468300498_n - Kopia

Orzechowa podłoga, dużo ciemniejszy stelaż krzesła obrotowego, biurko w odcieniu zimnego beżu, a pozostałe dodatki w jeszcze innym kolorze drewna (czereśnia?). Do tego wszystkiego dojrzałam obrazki w mahoniowych, cieniutkich ramach :)
__________

a63ff6675e374b4f9edde639570f89df

Karnisz i lampa – nikiel, stolik wykonany z ciemnej stali i lustro w złoconej ramie
_________

b6c85aa30bdc6b32d1b7090d6727c92c

Wyobraźcie sobie, że kolor ramy lustra i stelaże puf są w tym samym kolorze drewna co konsola. Wyobraziliście to sobie??? I jak? ;) Też oczami wyobraźni ujrzeliście ekspozycję któregoś z wielkich, polskich producentów mebli? ;)
To doskonały przykład na to, że różnorodność wykończenia mebli działa mocno na ich plus. Pozwala uniknąć „komplecików”.
__________

c3079622cfe0be0379c2282c8d333b68

Przy jednym stole krzesła o skrajnie odmiennym wybarwieniu drewna
_________

d699a8390ccc8bf56b65f5aacb7827cb

Złoty żyrandol i krzyżaki przy pufach, ciemny stelaż stolika kawowego i polerowana stal przy fotelach
_________

e6c8efe9ff0db8d37692910065e12246

Kinkiety i uchwyty biblioteki wykonane z białego metalu, a w ramach lustra i obrazów przemycone złote akcenty
__________

image

Wyraźnie nie silono się, aby kolor baterii idealnie współgrał z kolorem ramy lustra czy kinkietów
__________

994152_471025579652604_345158237_n
Inspiracja, co do której mam najwięcej wątpliwości… Mosiężne lampy nad wyspą w towarzystwie cynowych stołków, do tego kuchenka wolnostojąca ze stali INOX i brązowy żyrandol nad stołem… złotawe uchwyty przy frontach??? (czy mi się zdaje? ;))
Dużo tego. Ogólnie – CHAOS. W tym wypadku akurat spójne wykończenie poszczególnych elementów mogłoby wprowadzić trochę ładu.
__________
:::

Nie bójmy się przemycać złotych akcentów do naszych wnętrz. Zawieszenie wymarzonego lustra w takiej ramie nie jest wyrokiem. Nie oznacza, że teraz to już złoto i tylko złoto. A prześladująca wizja wymiany wszystkich klamek w domu na mosiężne jest niezasadna ;)

Na koniec, w formie ciekawostki ;) Pisząc tego posta jednych uchem słuchałam i jednym okiem podglądałam „Bitwę o dom”. W tym odcinku Perfekcyjna Pani Domu dwukrotnie zaprzeczyła wszystkiemu temu, co tutaj mówię. Zarzuciła uczestnikom, że użyli całkiem innego wybarwienia drewna szafki łazienkowej w odniesieniu do drzwi. Powiedziała, cytuję: „połączenie różnego drewna, to nie może się udać„. A potem przyczepiła się do innych uczestniczek, że przy surowym drewnie pokusiły się o polerowany chrom przy bateriach.
Owszem, te konkretne realizacje nie były najszczęśliwsze i te połączenia nie wyglądały tam ciekawie. Ale czy można powiedzieć, że to nie może się udać?

Hmmm, ktoś tu się myli, ktoś tu kłamie. Tylko kto? Ja czy P. Rozenek? Jak uważacie? ;) Mi się wydaje, że tym wpisem udowodniłam, że TO MOŻE SIĘ UDAĆ!

mz

Źródło zdjęć: decorpad.com

AUTOPSJA WNĘTRZ | Dom Moniki Richardson

r,id,d142NjA7aF42NjA7dV5odHRwOi8vZ2V0LTIud3BhcGkud3AucGwvJTNGYSUzRDY1NDk1NzAwJTI2ZiUzREJJR19TSVpFLzAwMDJkNTIwLmpwZztxXjAuOTU7dF5qcGc7c15tYXB5O2Z0XjE=

Moi drodzy, o dziwo mój poprzedni post spotkał się z Waszą przychylnością, a na pytanie praktycznie wszyscy odpowiedzieliście twierdząco – ewidentnie macie ochotę poplotkować o prawdziwych wnętrzach i posłuchać co ja mam do powiedzenia na ich temat.
Proponuję zatem nowy cykl. Nazwałam go AUTOPSJA WNĘTRZ, gdyż w każdym z odcinków postaram się zabrać Was na wirtualną wycieczkę po cudzych włościach. Skomentujemy całokształt, omówimy detale, pochwalimy co trzeba i bezlitośnie napiętnujemy rażące błędy i brak stylu. Każde z pokazywanych wnętrz rozłożymy na czynniki pierwsze – przeprowadzimy prawdziwą autopsję :)

Zaczynamy…

Na pierwszy ogień proponuję wizyte w domu Pani Moniki Richardson, prezenterki znanej chyba głównie z programu TVP „Europa da się lubić” i romansu z genialnym aktorem Zbigniewem Zamachowskim. To już będzie jakieś pół roku, jak po raz pierwszy usłyszałam, że sprzedaje swój dom. Wiadomość obiegła wszelkie portale plotkarskie, a zdjęcia willi Pani Moniki były chyba wszędzie. Uważam, że jest wyjątkowo wdzięcznym tematem do „obgadania”. Bo z grubsza poprawny, całkiem atrakcyjny… ale… a jednak ;)

Z zewnątrz? Niepozorny, choć pewnie może się podobać. Dla mnie ciepła piaskowa tonacja i czerwony dach to nie jest najszczęśliwsze połączenie, chociaż przyznać trzeba, że bardzo „tradycyjne” nad Wisłą. Stolarka okienna chwilami przekombinowana – mam tu na myśli chociażby liczne podziały na wąskich, bocznych i górnych skrzydłach okien, ale plus za kolor. Z orzechem przy tej kolorystyce byłoby znacznie gorzej.
Dość ciekawa architektura. Lubię domy w kształcie litery L, a tu bardzo fajnym rozwiązaniem jest ściana poprowadzona po skosie łącząca oba skrzydła. Bardzo praktycznie i efektownie.

Ale my tu wnętrzami mamy się zająć, prawda? ;)

:::

Idźmy po kolei. Dzwonimy, drzwi otwiera nam uśmiechnięta, drobna blondynka:) Wchodzimy. Naszym oczom ukazuje się przestrzeń, całkiem spora, naprawdę przyjemna. Już sam hol zapowiada nam angielskie klimaty (z zewnątrz nie było tego widać). Oktagonalna biało-czarna podłoga, białe klasyczne drzwi (garderoba?), piękne schody z białymi podstopniami i orzechowymi stopniami. Super. Tylko co tam robi ta szczelina z LED-ami pod poręczą!?! Ja się pytam!

4934644-dom-moniki-richardson-643-428

:::

Pani domu prowadzi nas do salonu…
Białe ściany, ciemna podłoga, białe wysokie listwy, biblioteka pod schodami – to wszystko na plus. Fajny, futurystyczny kominek w formie podwieszanego, czarnego paleniska – tylko czy tu pasuje? Jako tako, ale do stylu angielskiego, który widocznie miał być motywem przewodnim tej realizacji, można było lepiej wybrać. Jednak tradycyjny portalowy lepiej by się sprawdził.
Ale jak się odnieść w tym wszystkim do bordowej ściany? ;)

4934590-dom-moniki-richardson-643-428

Kolejne zdjęcie bardziej przybliża nas do sedna sprawy i wyjaśnia „co autor miał na myśli”. W oddali jadalnia i neoklasyczne krzesła z Radomia w obiciu nawiązującym do bordowej ściany – zagadka rozwiązana ;) We wnęce klasyczna, biała witryna, a nad stołem cztery nowoczesne zwisy na różnych wysokościach. Z tej perspektywy nowoczesny kominek, szklane balustrady i wszechobecne halogeny sufitowe zaczynają mieć jakiś sens – chodziło zapewne o „eklektyzm”.

Temu hasłu pewnego dnia poświęcę cały post. To problem zasługujący na osobny temat. Ogólnie mam wrażenie, że odkąd Polacy poznali hasło „eklektyzm” to uznali, że już im wszystko wolno;) Eklektyzm tłumaczy każdy wnętrzarski bubel, każdą odpustową aranżację i każdą niespójność projektu. Przykre, ale prawdziwe. Porozmawiamy kiedyś o tym.

Tymczasem jeszcze jedna rzecz rzuciła mi się w oczy. Luksusowa willa, cena wywoławcza 5,5 miliona. Więc co tam robi stolik kawowy łudząco podobny do tego z Ikea za 69 zł? Myślicie, że to on we własnej osobie? ;)

monika_richardson_dom_640x0_rozmiar-niestandardowy

Podoba mi się wypoczynek. Nie jestem jakąś fanką narożników, ale ten dobrze wpisuje się w przestrzeń. Jasny, wygląda na komfortowy, zachęca do wypoczynku. Dywan również jest na miejscu – do ciemnych podłóg warto dobierać jasne dywany, a ten dodatkowo wygląda na dobry jakościowo i wełniany, czyli nie najgorszy w użytkowaniu – dobry wybór. Kilim na ścianie i jasne proste zasłony nadają fajny, przytulny klimat tym ogromnym przestrzeniom. Na zdjęciu poniżej, w rogu rewelacyjny fotel w kratę, świetnie „podkręcający” całą aranżację. Na zdjęciach z ogłoszenia niestety już niewidoczny – ciekawe, czy wstawiony przez stylistki jedynie do sesji zdjęciowej gwiazdy, czy Pani Monika jest tak do niego przywiązana, że zabrała go i ukryła zanim ktokolwiek z potencjalnych kupców mógłby się o niego upomnieć ;)

Jeśli mieszkanie faktycznie było stylizowane do sesji poniżej, to na surowe słowa krytyki zasługują starannie rozłożone serwety na stoliku. Kim były te stylistki? Chcemy poznać nazwiska.

ed4d29f7e0e0797e813e74f83fb17127

:::

Kuchnia. Chyba najbardziej poprawne pomieszczenie w całym domu. Praktycznie nie ma się do czego przyczepić. Wyraźnie utrzymana w tradycyjnej stylistyce angielskiej. Ciepły odcień bieli na frontach w połączeniu z czarnym granitem to sprawdzone połączenie. Fajnie, że uchwyty są czarne, a nie np. porcelanowe czy chromowane.

Jedyny minus za wszechobecne kwiaty, widoczne w nadmiarze w całym domu. „Paprotki” zwisające ze szczytów mebli i parapetów niech zostaną domeną naszych babć. Zawsze można babcię odwiedzić i popodziwiać jeśli nam „zieleniny” brakuje. Ale jeśli aspirujesz do wnętrz przez duże „W” – zapomnij. Nie mam nic przeciwko roślinom, ALE – bezpieczniejsze są cięte. Bukiet białych (ewentualnie pastelowych) kwiatów w ładnym wazonie zawsze wskazany. Jeśli muszą być doniczkowe, to postaw na jeden okazały egzemplarz lub dwa, trzy identyczne mniejsze w szeregu. Zamiana pokoju w las deszczowy albo szklarnię to nie jest dobry pomysł. Umiejętne zagranie zielenią w domu, to prawdziwa sztuka. Udaje się nielicznym. I choć widywałam bardzo udane realizacje, to nie polecam bawić się w to w domu.
Już nie wspomnę o tym, że decydując się na kwiaty, należałoby szczególną uwagę poświęcić doborowi doniczki czy wazonu. To właśnie od oprawy rośliny zależy, jak będzie prezentować się we wnętrzu. Ładnie czy tandetnie. Wydaje się to być takie oczywiste. Jednak w tym wypadku widać, że Pani Monika ewidentnie poszła na łatwiznę i postawiła na ogólnodostępne modele z supermarketów, co gorsza – mam wrażenie całkowicie przypadkowe (czyżby znowu eklektyzm?;))

4934699-dom-moniki-richardson-643-428

 :::

Wchodzimy na górę i zaczynami zwiedzać sypialnie. Mam wrażenie, że to nie będzie dla Was trudna zagadka – co od razu, jaki błąd rzuca się Wam w oczy? Podpowiem, że pojawia się zarówno w pierwszym jak i drugim pomieszczeniu.

4934918-dom-moniki-richardson-643-428

4934891-dom-moniki-richardson-643-428

845c868823fe73573442cd67568722cab9212877

Ciekawa jestem ile z Was od razu krzyknęło w duchu: ZASŁONY! Ostatni raz taki „myk” widziałam w przydrożnym zajeździe na trasie Warszawa-Kraków. Próbuję rozgryźć intencje pani domu… czyżby chodziło o oszczędność? Proszę Was, jeśli komuś kiedyś przyjdzie do głowy taka oszczędność – zrezygnujcie z zasłon w ogóle. Podstawowa i fundamentalna zasada dekoracji okien:

Zasłony zawsze muszą sięgać do podłogi lub kończyć się tuż nad nią. Niezależnie od tego, czy okna są od samej ziemi, czy zaczynają się na tradycyjnej wysokości jednego metra.

Druga zasada, mniej oczywista, rzadziej respektowana, ale przeze mnie gorąco polecana. Już o niej kiedyś gdzieś wspominałam:

Karnisz warto powiesić tuż pod sufitem, a nie zaraz nad oknem. 10-15 cm powinno wystarczyć. Zasłony niemalże od sufitu aż do samej ziemi optycznie bardzo podwyższą pomieszczenie. Za to rozsunięcie ich maksymalnie na boki, tak aby w minimalnym stopniu wchodziły w światło okna, a przysłaniały większą część ściany świetnie sprawdzi się przy oknach zbyt wąskich czy zbyt małych. Pomoże nam oszukać rzeczywistość i wizualnie mocno je powiększy.

Już nie wspomnę o tym, jak dziwnie wyglądają dwie różne długości zasłon zastosowane w jednym pomieszczeniu. To prawdziwe dziwactwo:/

Cóż jeszcze mogę powiedzieć o tych sypialniach? Ponownie chyba jedynie: poprawne, jak cała reszta. Trochę zbyt ciężkie, zarówno przez kolorystykę jak i dobór materiałów oraz faktur. Nie zachwycają mnie. Mam wrażenie, że wykończone „po kosztach”, bez większego pomysłu i polotu.
Zapewne w obydwu przypadkach główne skrzypce miała grać tapeta za zagłówkiem. I o ile w pierwszym przypadku faktycznie tak jest, tak przy drugiej aranżacji jedyne co wnosi, to jakiś taki nienamacalny chaos. Niewyraźny, nieokreślony wzór i ziemista kolorystyka nie działają tu na korzyść.

Ponadto przyznacie, że od środka te dziwne okna z wybiórczymi szprosami wyglądają równie dziwnie ;)

:::

A na deser – łazienki. Tu to się dopiero zaczyna… jest o czym pogadać;) Zacznijmy od tej większej, kąpielowej.

Mój rozbiegany wzrok próbuje namierzyć focal point. Co wybrać? Gigantyczny „bulaj”, katafalk w postaci obudowanej czekoladową mozaiką wanny czy tę zieloną „palmę” na środku pomieszczenia? Próbuję, próbuję i wybrać nie mogę… Za dużo tu tego dobrego…

Na temat „palmy” mojej opinii już pewnie się domyślacie – bezwzględnie bym się jej pozbyła.

Obudowa wanny wątpliwej urody, choć zamysł ciekawy. Nie mam nic przeciwko obudowanym wannom. Wręcz przeciwnie, chyba bardziej jednak drażni mnie „kupa plastiku” przy wannach pełnych. Ale w tym wypadku efekt jest naprawdę słaby. Ciemna, mocno kontrastująca do wanny mozaika, w dodatku z jasną fugą, na samym środku łazienki – to nie mogło się udać.

Bulaj. To ci niespodzianka! Elewacja jej nie zapowiadała ;) Nie wiem co powiedzieć… Widziałam dobrze „ograne” okrągłe okna. Pewna inspiracja z okrągłym oknem w kuchni, wrzucona przeze mnie na fanpage jakiś czas temu, wzbudziła Wasz ogromny zachwyt. Była naprawdę piękna. Ale tu? Nie zachwyca. Tylko czy w samym oknie jest coś złego, czy po prostu ta mdła aranżacja nie pomaga mu się wybić i pokazać? Ciężko stwierdzić.

Nie podoba mi się kolorystyka łazienki – smutna i przytłaczająca. Zapamiętajmy – ciepłych beżów starajmy się nie zestawiać z brązem. A jeszcze gorszym pomysłem jest zestawienie budyniowych kolorów z bielą. Co zatem dobrać do takich beżów? Najlepszym i najbezpieczniejszym będzie zestawienie go z czernią. A przede wszystkim będzie szlachetnie (słowo klucz). We wnętrzach powinniśmy dążyć do efektu „szlachetności”. W tym tkwi cały sukces.

Ale mogę powiedzieć również parę pozytywnych słów na temat tego pomieszczenia. Dostrzegłam tu coś, co jak wiecie bardzo lubię – symetrię :) Zauważcie, że okrągłe okno dzieli szafkę łazienkową na dwie równe części. Po obydwu stronach bliźniacze umywalki, lustra i kinkiety. Fajne te kinkiety – pasują tu. No i chyba tyle z pozytywów ;)

4934838-dom-moniki-richardson-643-428

Druga łazienka trochę lepsza w ogólnym odbiorze. To zapewne dzięki jasnej kolorystyce i jakby „szlachetniejszym” materiałom. Klasyczne białe płytki w formie lamperii. I za to wielki plus – nie ma nic gorszego niż łazienka przytłoczona glazurą od podłogi do samego sufitu.
Ale wybór kolorystyki ścian znowu nietrafiony. Jeszcze raz powtórzę i „wytłuszczę” – dużych białych powierzchni nigdy nie zestawiamy z dużymi powierzchniami w ciepłych „budyniowych” odcieniach. Sama popełniłam dwukrotnie ten błąd, to teraz wiem ;) Was chcę ostrzec. Biel w dużych ilościach dużo lepiej wygląda z chłodnymi odcieniami. Sprawdzą się tu szarości czy chłodne pastele.

Poza tym i poza pół-okrągłą kabiną prysznicową;) do niczego się nie przyczepie. Jest naprawdę ok. Bardzo ładne lustro, tradycyjna ceramika i armatura, ciekawa, kontrastowa podłoga ułożona w karo. Do tego bardzo fajne drzwi od zabudowy nawiązujące do frontów szafki umywalkowej. Tylko jak otworzyć ich dolną część? Szafkę umywalkową osobiście zrobiłabym w kolorze ciemnego, orzechowego drewna. Lepiej „spinałaby” całość, nawiązywała do deski klozetowej i posadzki, a co najważniejsze – wprowadziłaby więcej kontrastu, którego mam tu lekki niedosyt.

monika_richardson_dom_640x0_

:::

I jak? Wizyta za nami. Jakie wrażenia??? Podobało Wam się? Czekam na Wasze opinie.  Z chęcią poczytam… Jeśli Wam się spodoba, to postaram się regularnie zabierać Was na takie wirtualne wycieczki :)

PS Myślicie, że dom się już sprzedał? Ciekawe za jaką kwotę ostatecznie… moim zdaniem pierwotna cena dość wygórowana… choć nie mam danych dotyczących lokalizacji i samej działki. Wiem tylko, ze to Wilanów. Więc może nie taka wygórowana? ;)

mz

Źródło zdjęć: otodom.pl

KONSTRUKTYWNA KRYTYKA – nie bójmy się jej

822s_VS_25903

Nie jestem zwolenniczką krytykowania, … ale na blogu chyba powinnam, wręcz muszę szczerze dzielić się z Wami moimi refleksjami. Pomyślałam więc – raz kozie śmierć.

Krytycy modowi, choć raczej niezbyt lubiani, to jednak trzeba przyznać – robią dobrą robotę. Czy gdyby nie oni, od paru ładnych lat tak skutecznie walczący z bezguściem i nudą na naszych ulicach, dziś bylibyśmy w tym samym miejscu co jesteśmy? Chodząc ulicami Warszawy i obserwując otaczający mnie tłum stwierdzam, że nie mamy się czego wstydzić – świetnie ubrane dziewczyny, odważnie łączące z pozoru nie pasujące do siebie części garderoby, ze świetnymi torbami, pięknymi butami, feeria barw, mnogość fasonów, widoczna osobowość… A obok nonszalanccy mężczyźni, potrafiący nosić szale, wiedzący, jaką długość powinien mieć rękaw marynarki i ile mankietu ma spod niego wystawać, o dobrze dobranej długości nogawki, w idealnie dobranych butach, niejednokrotnie bardzo odważnych i ciekawych…

Czy to wszystko, ta całą rewolucja modowa, jaka niewątpliwie zaszła u nas w ostatnich latach, odbyłaby się bez krytyków? Szczerze w to wątpię.

A nasze wnętrza? Czy znacie jakiegoś krytyka polskich wnętrz? Czy słyszeliście, aby ktokolwiek kiedykolwiek skomentował głośno i publicznie czyjeś mieszkanie? Ja nie. Może w tym trzeba upatrywać winy… winy tego, że większość polskich wnętrz jest nudna (słowo klucz), urządzona bardzo zachowawczo, wręcz sztampowo. Widać, że najchętniej kupowane  jest to, co bezpieczne, co ma już sąsiad, koleżanka czy kuzynka tak, aby przypadkiem nie wyjść przed szereg. W polskich mieszkaniach pełno jest przedmiotów słabej jakości i wątpliwej urody. Często Polacy nie wiedzą jak dobrać dodatki, więc w ogóle z nich rezygnują pod hasłem  potrzeby czy też mody na minimalizm. Czasem próbują ratować te puste i nieprzytulne, “biurowo-kliniczne” wnętrza w monotonnych barwach kawy z mlekiem poduszkami, ramkami, wazonikami i (o zgrozo) roletami w ulubionych Polaków kolorach: fioletowym, czerwonym albo turkusowym, względnie limonkowym bądź amarantowym (koniecznie tylko jednym, bo przecież jak można wymieszać więcej niż 3 kolory w jednym pomieszczeniu? Przecież już mamy kawę, mleko… no to jeszcze tylko ostatni kolor trzeba dobrać;))

Żartuje sobie… trochę brutalnie. Liczę się z tym, że moja ocena nie spotka się z przychylnością. Choć wcale nie jest to moją intencją, pewnie nie jedna osoba poczuje się urażona.. Nie mogę jednak już dłużej milczeć…

Nie mam dyplomu architekta wnętrza, który  pozwałaby mi uchodzić za “krytyka wnętrzarskiego”. Ale mam niezły gust, potwierdzany niejednokrotnie przez słowa osób trzecich, już niemałe doświadczenie w aranżowaniu przestrzeni i bloga :) A przecież blog to trochę jak pamiętnik, publiczny, ale zawsze. Dlaczego więc miałabym cenzurować samą siebie u siebie? Nie chcę odbierać sobie możliwości wyartykułowania tego, co myślę. Nie mogę przejść obojętnie, gdy widzę kolejne “piękne realizacje” na stronach blogerów i projektantów – oni również mają niemały wkład w ten cały marazm na polskim rynku wnętrz. W telewizji – np. “Bitwa o Dom”. W prasie – gwiazdy chwalą się swoimi “wypasionymi willami” i “luksusowymi apartamentami”. W internecie – informacje o sprzedażach domów przez gwiazdy pojawiają się co rusz, ze zdjęciami, a mnie skóra cierpnie, gdy to widzę, a zwłaszcza, gdy zestawiam to z podaną ceną :(

Chce o tym mówić głośno. Szczerze, bez złośliwości i złych intencji. Marzy mi się po prostu, aby polskie mieszkania i domy były urządzone z gustem, aby były ponadczasowe, aby o czymś tak, ważnym jak nasze codzienne otoczenie nie decydował przypadek czy chwilowa moda.

Z Waszymi opiniami, moich wiernych czytelniczek zawsze się liczę. Dlatego chce zapytać czy jesteście gotowi na takie “igraszki”? Ja już do tego dojrzałam. Długo zwlekałam, ale teraz jestem gotowa. A Wy?

mz

 

Źródło zdjęć: rynekkamienia.pl | dobrzemieszkaj.pl

PARYSKI APARTAMENT

IMG_7876

Po raz pierwszy w życiu miałam przyjemność przebywania w paryskim apartamencie urządzonym w prawdziwym paryskim stylu. Ten styl od zawsze kojarzył mi się ze starymi parkietami, białymi ścianami ozdobionymi bardzo bogatą sztukaterią i niezliczoną ilością sztuki na tych ścianach.

Mieszkanie naszego przyjaciela na szczęście idealnie wpisało się w moje wyobrażenia i nic a nic mnie nie rozczarowało. Wręcz przeciwnie – zachwyciło. Wiedziałam, że na artystę takiego formatu będzie można liczyć ;)

Otwierając drzwi i przekraczając próg tego domu nie można mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z osobą niebanalną, z prawdziwą artystyczną duszą. Nie obfotografowałam wszystkiego. Nie chciałam zaglądać we wszystkie kąty i ich tu pokazywać. Musicie mi trochę uwierzyć na słowo ;) W mieszkaniu piękne antyki i prawdziwe klasyki design’u przeplatają się z meblami zaprojektowanymi przez właściciela, z meblami naprawdę niebanalnymi: oryginalny stolik kawowy, piękne krzesła w stylistyce art deco, stół w jadalni z blatem z zielonego marmuru na „technicznym” stelażu. Łazienki minimalistyczne i w bardzo paryskim stylu. Ale tego wszystkiego niestety nie pokażę.

Powyżej pokazałam za to główną ścianę w salonie. Zachwyca mnie galeria ścienna. Podejrzewam, że każdy z tych obrazów i każda z tych grafik, to prawdziwe perełki. Wiele z tych dzieł, jak dało się zauważyć, jest autorstwa Pana Domu. Ale zwróćcie uwagę na ułożenie tej galerii – w ogóle nie trzyma się ram, jakie zdawałoby się narzuca sztukateria ścienna. Dla mnie rewelacja.

Poniżej jeszcze parę zbliżeń na te perełki:

IMG_7877

IMG_7878

IMG_7879

Wspomniany niezwykle oryginalny stolik kawowy:

IMG_7899

Piękny antyk a na nim jeszcze więcej sztuki:

IMG_7911

I pracownia – prosty blat do kreślenia na tradycyjnych „koziołkach”, zwykły stołek, a obok piękny klasyk – Loung Chair samego Eames’a.

IMG_7908

IMG_7902

Zwróciliście uwagę na te cudowne okna??? :)

:::

No i tyle. Więcej z tego pięknego apartamentu nie pokażę. Powiem tylko, że jest niezwykle klimatyczne i mieszkało się nam przez te parę dni wspaniale. Ale mam coś na pocieszenie, a mianowicie przepiękne zdjęcia innych mieszkań urządzonych w paryskim stylu. Mam nadzieję, że się spodobają i pozwolą Wam się zainspirować…

5c6f3ca529ea220679223ae8a9b70a22

03dbb9c598d04a12651f9546b15205c9

6b2450209075498be55781f479bb10a5

9e539e58b86826b25951940e00556f87

11c5684020dd90c5a4f3fcaf362b32e5

45a21b1c46ebac511f1193cc9ea1ba3d

0068bc33627edafdd591f26901e4da82

535b9e773c4454b6e1db1a29f18cb439

268596dd37175ebfadc985ca18c449ef

b4a0c73045b20028da736e8c715f4ace

b56d6c397322aad4668c43be6dad610e

c2a93d0f9f06e31c19e8534e4cdcf9df

f76b625f9d5279bf8abd96c98cab1630

IMG_8061

:::

Czy ktoś z Was umiałby wymienić główne cechy odróżniające styl paryski od nowojorskiego? Obydwa wielkomiejskie, klasyczne, niezwykle eleganckie – mają naprawdę wiele cech wspólnych. Dostrzegacie jakie?

I cóż, chyba pora w kolejnych postach wrócić do zapomnianej już serii MY AMERICAN DREAM. Co sądzicie? :)

mz

Źródło zdjęć: zdjęcia własne - wszelkie prawa zastrzeżone | atomicinteriors.co.uk | blog.templeandwebster.com.au | http://www.fruzsinakeehn.com | www.doubleg.fr| pinterest.com | houzz.com |josephdirand.com |vanessaandvalentine.com |elledecor.com | maiscistyle.com

...10...2021222324...