Home Creations by Magda Z

MINT GREY 2 | Zapraszam Do Środka

x-default

Żabki moje, mówiłam, że jak się przewali, to wrócę ;) Nie żebym miała jakiś wielki luz, bo pracy organizacyjnej przede mną co niemiara, ale chociaż tyle, że siedzę przy biurku a nie po 6-7 godzin dziennie w aucie i drugie tyle w pyle budowlanym ;)

Ciekawi relacji z otwarcia? Było bosko! Tyle powiem :) Po raz kolejny się przekonałam, że otaczam się wspaniałymi ludźmi, mam cudownych przyjaciół a moją działalność wspiera cała rzesza niezwykle życzliwych ludzi – matko, jak ja się cieszę, że dzięki FM, MG i HC mogłam Was wszystkich poznać <3 Uwielbiam Was! Wszystkich razem i każdego z osobna :*

:::

Dzisiaj będzie o wnętrzach a w kolejnym odcinku zdjęcia z samej imprezy –dzielę na dwie części co by mi znowu nie wyszedł post-tasiemiec ;))

Jak wiecie za mną wiele tygodni ciężkiej pracy nad aranżacją nowego sklepu. Dziś, kto jeszcze nie widział, może zobaczyć efekty :) Pozwólcie, że Was oprowadzę… Wchodzimy!

x-default

Po lewej stronie od wejścia mamy część salonową…

x-default

x-default

x-default

x-default

x-default

Za nią część sypialniana…

x-default

x-default

x-default

x-default

Na prawo od wejścia część jadalniana z ogromnym, narożnym regałem:

x-default

i czymś o czym od dawna marzyłam, ale na Kopernika nie znalazłam na to miejsca – specjalne miejsce przeznaczone na próbniki tkanin i tapet. Marzyłam by było jasne, z dostępem do światła słonecznego, gdzie można spokojnie sobie przysiąść i przejrzeć próbniki – marzenia się spełniają ;)

x-default

A oto kolejne marzenie, które udało mi się spełnić – regał na poduszki <3

x-default

Kto śledzi mojego Instagrama pewnie pamięta tę komodę – teraz możecie zobaczyć ją w pełnej okazałości :)

Jakoś zabrakło zdjęć kontuaru – jutro postaram się to nadrobić i je dodać. Ale za to mam zdjęcie lamp, które nad nim wiszą <3

x-default

:::

Jestem niezwykle ciekawa jak Wam się spodoba mój nowy butik (do tego sklepu bardziej pasuje ta nazwa, nie sądzicie?;)). Błagam, nie trzymajcie mnie w niepewności, tylko dajcie znać <3

mz2
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i pochodzą z butiku MINT GREY przy Makolągwy 21 (Ursynów)

INSTA&ME #1

kolaż1b

Robaczki kochane – wiecie, ze teraz mam urwanie sprzęgła ;) Ciężko mi znaleźć parę luźnych godzin by zasiąść i napisać dla Was coś porządnego. Niestety wciąż nie nauczyłam się produkować postów tzw. “zapchajdziurek”, które są bardzo przydatne w takich momentach, ale postanowiłam zrobić pierwszy krok – jak na każdym szanującym się blogu, od dziś i na moim regularnie pojawiać się będą posty ze zdjęciami z Instagrama.

To właśnie tam, gdy nie ma mnie tu, możecie mnie znaleźć na co dzień. Jak sami na pewno rozumiecie, gdy z czasem krucho, łatwiej wrzucić tam 2-3 fotki w ciągu dnia, niż zasiąść wieczorem do pisania.

Jeśli macie konto na Instagram i mnie śledzicie – możecie śmiało pomijać te posty. Ale jeśli nie, to dostaniecie wszystko w pigułce, pełne podsumowanie tygodnia :)

Powyżej:
1. i 2. – kadry z naszych cudownych, leniwych poranków – Hanka i Kitka to najsłodszy duet na świecie <3
3. Flaming&Co. – tu spędzam weekendy ;)
4. POWRÓT NA MAJORKĘ – autorką książki jest moja zdolna bratowa <3 Lektura idealna na lato. Czytaliście pierwszą część? Ta jest jeszcze zabawniejsza :D

kolaż1aTydzień zaczęłam od shoppingu i polowania na przeceny. Oto co upolowałam:
1. Mój ukochany zegarek ze sznureczkiem z MOHITO – kupiłam 3, na zaś ;)
2. Koralowe szpilki od Mellow Yellow, My Paris – prze-wy-go-dne <3
3. i 4. Spodnie MOHITO, 2 pary, zaszalałam, a co ;)

kolaż 3Żyję teraz remontem Mint Grey 2. Wielkie otwarcie już tuż tuż… ;)

kolaż4Na Instagramie kolekcjonuję też piękne wnętrza (i zewnętrza;))

kolaż5Tematyka około-tarasowa :)
1. na naszym nowym tarasie obrodziły krzewy borówki – będzie pysznie! A ogrodnicy nie dawali im szans w tych donicach :p
2. Nasza kocica lekko zlękniona podczas burzy, ale tarasu nie opuści ;)
3. Widzieliście większego chwasta? Tak właśnie wygląda tarasowy ogródek, gdy
zagląda się na niego nie częściej niż raz na trzy miesiące ;)
4. Letnia aranżacja przed Mint Grey

kolaż6A cały ten długi i pełen wrażeń tydzień zakończył się przemiłą wizytą mojego chrześniaka i jego rodziców <3
1. Hania & Maks – jejku, jak oni się kochają <3
2. Rynek Starego Miasta w Warszawie – trochę szalenie, trochę zwariowanie…
3. i 4. Niedzielna wizyta w zoo

mz2


METAMORFOZA | Żegnaj Brzoskwinko

kolaż 6a_WM

Od zeszłego roku moi rodzice zmagają się z “drobnym” remontem – elewacji domu i tarasów. Tradycyjnie miał być drobny, a rozrósł się do granic możliwości. Miał trwać miesiąc, a trwał całe zeszłe lato i potrwa pewnie do końca bieżącego. Ale tył już gotowy, efekty świetne, więc się pochwalę tutaj – może komuś się przyda jako inspiracja.

Pochwalę, bo oczywiście miałam w efekt końcowy niemały wkład ;)

- Elewacja -

Miała pewnie z 15 lat i modny wówczas odcień brzoskwiniowy. Projektant, który ją wtedy projektował, postarał się, naprawdę, i wymyślił dość ciekawe obramowania wokół okien oraz wstawki przy szczycie elewacji z cegły klinkierowej – teraz wyzwaniem było zestawienie ich z wybraną szarością tynków i sztukaterią.

x-default

x-default
kolaż 1a_WM

x-default

Wokół okien, gdzie nie było klinkieru, zamówiliśmy ozdobne opaski z gipsu. Pod wszystkie parapety – gipsowe podparapetniki – niby niewiele, ale taki detal naprawdę wpływa na efekt końcowy.
Aby nie konkurować z cegłą i nie zwracać uwagi na to, że opaski są jedynie wokół wybranych okien, całą sztukateria została pomalowana w kolorze elewacji.

Bardzo fajnie wyszło połączenie jasno-szarego tynku z pięknym oliwkowym odcieniem podbitki. Trzeba przyznać, że czerwona cegłą też dużo lepiej wygląda z szarościami niż brzoskwinką ;)

Dla porównania:kolaż 3a_WM1

- Taras -

Pierwsza podstawowa zmiana – podłoga. Na tarasie zostały położone niesamowite kafle, z wyglądu i w strukturze do złudzenia przypominające drewniane, bielone dechy. Naprawdę do złudzenia – goście po nich chodzą, dotykają i wykłócają się z moją mamą, że to musi być drewno, ze niemożliwe, żeby to były kafle ;) Fajna alternatywa, gdy położenie prawdziwych desek nie wchodzi w grę – tak było w tym wypadku.

Taki efekt niełatwo uchwycić obiektywem, ale mocno się starałam, mam nadzieję, ze dojrzycie co trzeba.

x-default


x-default

 

x-default

x-default

x-default

x-default

Dla porównania:kolaż 5b_WM

Druga znacząca tarasowa zmiana – parasol został zastąpiony piękną markizą w kolorze kremowym z szarą lamówką – marzenie <3

x-default
 
x-default
 
x-default
 

 

- Ogród -

 

x-default

x-default

x-default

Dla porównania:kolaż 4a_WM

Drzwi od piwnicy i ławka została przemalowana na szaro – pięknie wyszło. Ale to na co szczególnie musicie zwrócić uwagę, to na baldachim nad bujawką – niesamowity patent, tylko moja rodzicielka mogła na to wpaść – składa się ze starego, żakardowego obrusu, paru 5-groszówek i trzech kijów od szczotki :D

x-default

x-default

SAMSUNG CSC

:::

A na koniec bonus, uczta dla oka – pięknie nakryty przez moją mamusię stół <3

x-default

x-default

x-default

x-default

x-default

x-default

:::

No i tak… Wierzcie lub nie – wpis powstawał przeszło 2 tygodnie. Sytuacja powoli zaczyna być dramatyczna. Oficjalnie oznajmiam – blogowanie i prowadzenie stacjonarnego biznesu nie idą w parze. Staram się jak mogę, znowu sypiam po 4-5 godzin na dobę, ale i tak nie na wszystko starcza mi czasu :/ Pocieszające jest to, że otwarcie nowego sklepu już naprawdę tuż tuż, 2-3 tygodnie i powinno być po krzyku. Trzymajcie kciuki.

mz2


PIĘKNE MIEJSCA | Klub Mila – Żagle w Mieście

x-default

Nie wiem jak zacząć… Wiele z Was zdaje sobie sprawę, czemu tak zamilkłam. W obliczu ogromnej tragedii jaka dotknęła bliskich mi znajomych, ciężko normalnie funkcjonować. Wszystko traci sens, wszystko staje się błahym niczym. Jak pisać o kolorach ścian, zachwycać się amerykańskimi aranżacjami, gdy jest się świadkiem tak okrutnej decyzji losu? Decyzji, z którą żaden rodzic nigdy się nie chce pogodzić! Chyba mogę powiedzieć, że to były najsmutniejsze tygodnie w moim życiu, mimo że nie dotknęły mnie osobiście, ani moich najbliższych. Do tej pory [odpukać] los obchodził się ze mną dość łagodnie, nie nabyłam odporności na takie ludzkie cierpienie (a w ogóle da się takowej nabyć?) Po raz pierwszy spotkałam się z takiej skali tragedią :( Wstrząsnęło mną to niewiarygodnie, odebrało siły do normalnego funkcjonowania. I choć żal w sercu pozostanie na zawsze, to jednak trzeba jakoś powoli wrócić do codzienności. Próbuję powoli nadrabiać zaległości, których sobie narobiłam mnóstwo sparaliżowana tymi wszystkimi potwornymi informacjami, które codziennie do mnie docierały, coraz gorsze i gorsze… :(

:::

Dziś dzień dziecka, więc trzeba wykrzesać z siebie choć odrobinę optymizmu i radości życia, bez względu na okoliczności… Nas zmogła choroba, rodzinnie, nie omijając nikogo ;) Dzień Dziecka zatem spędziliśmy w domu – ale też było super <3 Gdyby nie to, pewnie spędzalibyśmy ten czas tak jak w zeszłym tygodniu – na łódkach!

Zdradzam Wam dziś naszą metę. Pewnie tego bardzo pożałuję ;) Jeździmy tam od dwóch lat, od pierwszych dni powstania tego miejsca. I obserwujemy jak z roku na rok zwiększa się zainteresowanie tym miejscem – robi się coraz bardziej tłoczno, nie jest już tak kameralnie. Może być, że sama na siebie ukręcę bata i tym wpisem sprawię, że będzie jeszcze gorzej a łodzie zamawiać będzie trzeba z miesięcznym wyprzedzeniem ;)
No trudno, zaryzykuję. Bo jak, jako blogerka, miałabym się nie podzielić z Wami takim ładnym miejscem…

Klub Mila to ośrodek sportowo-rekreacyjno-konferencyjny z nowoczesną infrastrukturą, pierwsza z baz mistrzowskiej Akademii Kusznierewicza, położony nad Jeziorem Zegrzyńskim w pięknym otoczeniu natury oraz zaledwie 30 km od centrum Warszawy

[cyt. ze strony Klub Mila]

mbi4561web

Wszystko jest tam fajne – wystrój, klimat, położenie… do tej pory też spokój i cisza ;) ale najfajniejsza jest flota żaglówek jaką dysponują. Świetne, nowoczesne jednostki, bardzo zadbane i czyściutkie.

Powiem szczerze, że zanim odkryliśmy to miejsce, nie byłam wielką entuzjastką takich atrakcji. Jak już wyjechałam na Mazury, to jakoś tak mało okazji do pływania się pojawiało – wynajmowanym łodziom najczęściej nie ufałam i wolałam zostać na lądzie. Nad Zegrze jeździliśmy chętnie, ale też nie było jak popływać, bo znowu nie było skąd tej łodzi wziąć. Jak pierwszy raz nas znajomy zabrał do tego klubu, to przepadliśmy! Dla dzieci taka frajda, że to ciężko opisać <3 No sami zobaczcie…

x-default

Kolaż3

Kolaż1

x-default

Kolaż2

Kolaż4

Kolaż5

x-default

x-default

x-default

Czyż nie piękny klimat? I to wszystko parę kilometrów za Warszawą…

:::

Nie byłabym sobą, gdybym w tym wpisie nie przemyciła fajnych wnętrz ;) A Klub Mila ma czym się poszczycić. Naprawdę ktoś to wszystko dobrze przemyślał i bardzo się postarał. Wszystko utrzymane w stylu marynistycznym, dużo bieli, dużo błękitu i granatu w połączeniu z czerwienią, dużo żeglarskich akcentów… Nie można temu miejscu odmówić charakteru.

x-default

Kolaż11

Panowie sami tak chętnie do zdjęcia przypozowali ;) Tacy fajnie Panowie mi się trafili ;) Pozdrawiam :D

Kolaż8

Kolaż7

Kolaż10

Kolaż15

foto1

Kolaż9

mbi5201

chata-grillowa580mbi5469kadr

mbi4528

x-default

Kolaż14

x-default

Kolaż13

Kolaż12

x-default

:::

Mam nadzieję, że nie przesadziłam ze zdjęciami. Jeśli dostaliście oczopląsu i musieliście przerwać w połowie – dajcie koniecznie znać ;) No nie poradzę – tak fotogeniczne miejsce, że nie mogłam się powstrzymać ;)

Cóż, blogowanie jest straszne… wrzucam ten post, przyznaję, nie mogę się powstrzymać, mam potrzebę podzielenia się z Wami tym miejscem, a z drugiej strony mam wrażenie, że coś się może skończyć, że coś mogę stracić. Parę razy przekonałam się jaką moc ma taki blog. Normalnie boję się kolejne wizyty i tego, czy następnym razem w ogóle znajdzie się tam miejsce do zaparkowania, da się wynająć łódkę, czy znajdzie się choć jeden wolny leżak i będzie gdzie zjeść obiad? Pożyjemy, zobaczymy ;)

Jeśli ruszycie szturmem na Milę, to chociaż zostanie satysfakcja. Satysfakcja, że znowu udało mi się pokazać Wam coś fajnego :) Ja w każdym razie polecam serdecznie to miejsce mieszkańcom Warszawy i okolic. Tak blisko miasta, a taki niesamowity klimat! Dzień tam spędzony to namiastka wakacji, relaks, czysta przyjemność, ogromna frajda dla dzieci a do tego miłe doznania estetyczne. Jeśli powiem, że odrobina luksusu – przesadzę? Ja się na łodzi zawsze czuję luksusowo. O ile nie jest przeżarta rdzą, ma kabinę i nie trzeba siedzieć na podłodze ;) Tutaj warunki spełnione – więc tak, jest luksusowo <3

mz2

 

PS To mój pierwszy wpis od instalacji Disqus’a – wtyczki ułatwiającej komentowanie. Długo nie byłam do niej przekonana, ale ilość spamów jakie otrzymywałam na dobę mnie przerosła i musiałam się zdecydować na to rozwiązanie. Mam nadzieję, że i Wam ono przypadnie do gustu. Jeśli nie macie jeszcze konta na Disqus podpowiadam, że najłatwiej je założyć korzystając z zalogowanego konta Facebooka – trwa to sekundę i robi się praktycznie automatycznie. Największym plusem Disqusa jest to, że można prowadzić dyskusje, śledzić je – otrzymuje się powiadomienia o odpowiedziach na Wasz komentarz,  oraz można dodawać zdjęcia. Liczę na to, że teraz jeszcze chętniej będziecie komentować :*

Zdjęcia: własne | klubmila.pl


...910111213...20...