Home Creations by Magda Z

MUSZĘ TO MIEĆ | Zegarek Marc Jacobs Baker

Kolaż 1b_WM

Dziś nie uda mi się pozostać w tematyce wnętrzarskiej. Ten zegarek wpadł mi w oko już tydzień temu – niestety tylko na plakacie w sklepie. Model nie był jeszcze dostępny. Zachorowałam. Przepadłam. Od tygodnia myślę tylko o nim. Moim zdaniem to najpiękniejszy zegarek świata. Siedzę i dumam, który kolor wybrać ;) I czy normalną wersję, czy Baker Mini. Chyba jednak trzeba będzie poprzymierzać.
Zachwyca mnie prostotą i idealnym wyważeniem proporcji. Nieudziwniony, a jednak niezwyczajny. Klasyk. Cudo. Ma w sobie to coś.

Jest też wersja na skórzanym pasku, ale już mniej mi się podoba:

Kolaż 2b_WM

:::

Osoby zawiedzione tematyką wpisu przepraszam, a jednocześnie uprzedzam, że mogą się takie od czasu do czasu pojawiać. Blog osobisty, to człowieka miejsce w sieci, własna wirtualna przestrzeń. Więc gdzie jak nie tu mam mówić o swoich przemyśleniach, pragnieniach itp. Nie zawsze dotyczących jedynie wnętrz.

Jedyne co mogę obiecać, to że choćby nie wiem jak wiele tematów lajfstajlowych nie miałoby się tu pojawić, zawsze ściśle powiązane będą z estetyką.

A pamiętajmy, że praca nad stylem to praca kompleksowa. Najczęściej gdy ewoluuje nasz styl wnętrzarski, również ewoluuje ten osobisty. I odwrotnie.

Umiejętność komponowania stylizacji modowych bardzo przydaje się w świecie dekoracji wnętrz. Dla mnie zestawienia modowe bardzo często są ogromną inspiracją dla działań wnętrzarskich. I zawsze gdy rozpatruję połączenie kolorystyczne mebli i dodatków zastanawiam się, jakby wyglądało to połączenie na mnie. Uwierzcie. To działa :)

No ale wracając do tematu – jak Wam się podoba mój zegarek marzeń? Chorujemy razem? ;)

mz2

Źródło zdjęć: marcjacobs.com | asos.com
  • http://www.simplicite.pl Kasia

    Ten prosty, złoty, ze złotą bransoletą i białą tarczą. Biorę w ciemno :)

  • http://dobrzezorganizowana.blogspot.com/ dobrze zorganizowana

    gdyby nie ten duży napis „marc” zamiast kreseczek-godzin, to mogłabym przygarnąć taki srebrny ;)
    mnie tematyka odbiegająca od tematu zasadniczego bloga nie przeszkadza, a wręcz czasami lubię takie off topiczne wątki :)

  • Maja

    Piękne, chociaż mi akurat bardziej podobają się te ze skórzanym paskiem.

  • Emma M.

    Magda, jak Ci się podoba, kupuj!
    (Chociaż ten ostentacyjny złoty napis jak dla mnie jest „za bardzo”) :)

    No ale nie, ja nie zachoruję – co nie znaczy, że nie podoba mi się ten zegarek, owszem jest ładny i ma w sobie wiele uroku.
    Niemniej jednak jest to zegarek fashion, od projektanta – więc jeśli służy jako suplement do ubioru to OK, nigdy nie będzie jednak miał tej klasy i jakości, co PRAWDZIWE zegarki.
    To taki sam dodatek jak torebki, markowe perfumy, buty, okulary przeciwsłoneczne, i tak dalej; przystępny cenowo, do czasu modny, szybko można wymienić na nowy ;) Designerski gadżet i tyle.

    Przerobiłam już różne designerskie zegarki, mam DKNY, wszechobecnego Korsa, którego widziałam na przegubach wszystkich modowych szafiarek, CK, jakieś kolorowe Hilfigery; też mnie to bawiło :)
    Ale stwierdziłam w końcu, że pora na klasykę, jakość, dobry mechanizm i coś ponadczasowego. Mój Mikołaj trafił w ’10′ ;)

    ps. nadal mam sentyment do mojej malutkiej czarnej DKNY i na wieczorne wyjścia ją nakładam :)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Wiedziałam, że usłyszę takie opinie ;) Wiedziałą, bo mój mąż też jest z frakcji „prawdziwych” zegarków. I też za każdym razem, gdy chcę kupić jakiś zegarek typu DKNY, AK czy MK od razu poleca „swoje” ;)
      Nawet nie powiem, jakie on zegarki nosi na nadgarstku, bo by się tu wszyscy zgorszyli :v
      Ale ja, powiem szczerze, fascynacji zegarkowymi markami nie podzielam. Ładny model to jeden na tysiąc, a jakość mechanizmu?
      No cóż. To zależy kto czego szuka. Ja nie mam ambicji przekazać zegarka wnukom. Ma służyć mi tu i teraz. Za 5 lat już inny będzie mi się podobał i ten pójdzie w odstawkę. Więc po co wydawać na niego 5-10 tys. (bo niestety modne „prawdziwe” zegarki tyle kosztują), jak można wydać do tysiąca i cieszyć się nim póki się podoba, a potem bez żalu schować głęboko do szuflady ;)
      Jak dziś patrzę na moje stare zegarki (zarówno te „fashion”, np. DKNY, jak i te „prawdziwe” – TISSOT np.) to śmiać mi się chce. W życiu bym ich już nie włożyła. Dziś mają wartość jedynie sentymentalną.
      Więc jak zawsze – kwestia podejścia. Choć Twoja teoria nie jest mi obca. Słucham jej na co dzień :)

  • Emma M.
    • http://homecreations.pl Magda Z

      Oj, pod linkiem nic konkretnego nie widzę :/ A już na pewno nie emeraldowego Jacobsa :)
      A czy Korsy są passe? Nie wiem ;) Na pewno jest ich dużo na naszych ulicach ;) Czasem mam wrażenie, jakby nic innego nie było ;)

      PS Wracając do tematu jakości, to to co najbardziej mi przeszkadza, to pozłocenia, które zawsze się ścierajaą:/ Ja w biżuterii tylko złoto uznaję (ewentualnie łączone srebro ze złotem) i faktycznie po tym widać „zużycie zegarka”.
      I tu znowu nic „przawdziwa” marka zegarkowa nie poradzi. Poradzić mogą jedynie części wykonane z litego złota (taki zegarek ma np. mój mąż). Ale to już taka cena, że naprawdę głowa boli. Lepiej wydać mniej, mieć modny model i go za parę lat wymienić. I tak będzie widać, że nie jest pierwszej świeżości.
      Więc ponadczasowy klasyk na lata nie zawsze się sprawdza :) Przynajmniej nie dla tych, co lubią złoty kolor ;)

  • Emma M.

    Nie wiem czemu tamten link nie działa, może wpisz w google: jacobs+emerald+watch to pokaże Ci się to cudo :D Szkoda, że nie można dodawać w komentarzach fotek.

    Magduś, też mam słabość do złota ;) Zegarki powlekane złotą powłoką PVD są dość trwałe, z czasem jednak nie są tak błyszczące, rzeczywiście. Ale z kolei prawdziwe złoto matowieje, trzeba o nie dbać – ja odziedziczyłam złoty zegarek po Babci, malutki, cudny ale ta złota koperta jest porysowana i matowa jak noszony na co dzień pierścionek :)

    Pochwal się jak już kupisz! ;)

  • Drop_Inn

    Ooo, szmaragd i złoto – przepięknie to wygląda. Cudownie wydobyta soczystość i szlachetność zieleni <3

    Chociaż mój numer 1 to jednak złoto z białą tarczą :)

  • vesi

    Bardzo ładne zegarki i takie jak lubię, bez dodatkowych tarcz, przycisków, zbędnych bajerów, no… ta jedna dodatkowa tarcza jeszcze ujdzie, bo jest delikatna, nie tak nachalna jak np w zegarkach M. Korsa. Dla mnie zegarek ma służyć głownie do pokazywania godziny oraz pięknie wyglądać, a nie błyszczeć odpustowo gdzie odczytać godzinę to wyczyn, bo tak nakichano na tarczy.
    Ponadto post jakby pisany pode mnie :P dopiero co miałam dylemat, który zegarek kupić. W końcu mąż mnie ubiegł i kupił mi TH. Oczywiście to z jego strony zupełna nowość – kupowanie prezentów żonie, więc ucieszyłam się baaardzo, choć nie ukrywam, że gotowa byłam kupić bardziej eleganckiego Burberry i teraz smutnym okiem na niego zerkam, że to jednak nie tego wybrał dla mnie luby :’|
    I weź tu dogódź kobiecie :P……..

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Esz, byłam ciekawa, który wybierzesz :p Ale chyba mąż widział jak się męczysz i zadecydował za Ciebie :v
      Pochwalisz się? :)

      • vesi

        A jakże by nie ;) ale dopiero dziś, miałam czas dać bransoletę do zmniejszenia, i kiepska fotka trafiła na fb :P
        A Ty kupiłaś już dla siebie?

  • http://www.someplacenice.pl/ Ven z someplacenice.pl

    Magda wiesz, że ja wskazane zegarki kocham, podoba mi się i na bransolecie i na skórzanym pasku.

    Klasyczny Kors mk 5660 mam, uwielbiam <3 za chwilę minie rok a ja mogę w nim śmigać non stop. Nie ukrywam jednak, że szukam czegoś mniejszego i z kolorową tarczą a ten emerald o maj gat! :)

  • Agnes

    Najpiękniejszy ten z białym skórzanym paskiem, sprawia wrażenie lekkiego, ręka i dłoń będzie wyglądać świeżo i elegancko. Ze złotą bransoletą mi się jakoś opatrzyły ze względu na przebrzmiałą moim zdaniem modę wśród blogerek na te od MK.
    Doskonale rozumiem Twoje słowa, pracując nad własnym stylem często zmiany idą w parze także ze zmianami w naszych domach i bardzo często w życiu. Sama również dążę do prostoty, ale w klasycznym wydaniu. Nie obwieszam się biżuterią, jedyny element to złote kolczyki koła, czasami pierścionek z diamentem. Jeden nie kilkanaście. Nie zrozumiem nigdy kobiet noszących po kilka łańcuszków czy pierścionków na każdym palcu. Chyba że to jakaś wiekowa hrabina, w pięknej koronkowej sukni, albo robionym ręcznie kardiganie; artystka operowa, projektantka mody z innej epoki.
    Tak samo w domu. Stonowana kolorystka. Dwa kolory, na pierwszą myśl niepasujące do siebie a jednak doskonale się uzupełniające. Ta zasada sprawdza się również w moim stylu noszenia na co dzień.
    Dlatego zegarek ja wybrałabym biały :))))