Home Creations by Magda Z

LAURA ASHLEY | Uznana brytyjska marka już wkrótce w Polsce

Tytułowe

Kto zna markę LAURA ASHLEY? Ręka do góry! A kto wie, że już za parę dni będzie dostępna w Polsce? Na razie jedynie w Warszawie. Żebyście widzieli moją radość i podekscytowanie, gdy spacerując po jeszcze pustawym centrum handlowym Plac Unii zobaczyłam wyklejone witryny z ich logo i hasłem “Wielkie Otwarcie już wkrótce”. Drugi sklep ma się mieścić przy ul. Powsińskiej.
Jako że LAURA ASHLEY to dwa segmenty – wnętrzarski (meble, oświetlenie, dodatki) i modowy – bardzo jestem ciekawa, w którym kierunku pójdzie polski dystrybutor. Czy pojawi się u nas wszystko, czy np. jedynie sklepy z ubraniami, albo tylko z akcesoriami do domu? A może to podzielą? W Unii – moda, na Powsińskiej – dom? Tak sobie gdybam ;) A to wszystko dlatego, że są bardzo tajemniczy… sprawę śledzę od paru tygodni i na oficjalnej stronie wciąż nie ma żadnych więcej informacji, jedynie tyle, że otwarcie w listopadzie. Nawet zapisanie do newslettera nic nie wnosi – milczą jak zaklęci. Ale patrząc na ich fanpage można wnioskować, że jednak postawią na wnętrza. I to jest doskonała wiadomość :D

Między wierszami dodam, że sama nieraz rozmyślałam, czy nie podjąć z nimi współpracy i nie poszerzyć oferty Mint Grey o ich asortyment. Jednak za każdym razem uznawałam, że jednak trochę za mało tych rzeczy, które wybrałabym od nich do siebie i jednak ceny są trochę zbyt wysokie. Poza tym trochę zbyt “kwiecisty” (czyt. angielski) dla mnie ten ich styl. Ale pojedyncze produkty mają bardzo fajne i jednak bardzo mi ich brakowało na rynku – więc cieszę się tym bardziej :)

:::

Z przyjemnością prezentuję najpiękniejsze moim zdaniem aranżacje by LAURA ASHLEY:

1

4

3

5

3535379

josette1bl_dovegrey_large

:::

A poniżej subiektywny wybór produktów z ich oferty:

Ceny w brytyjskich funtach, gdyż polskie jeszcze nikomu nie znane. Jestem bardzo ciekawa ich relacji do tych oryginalnych.

Na brytyjskiej stronie producenta obecnie wielkie rabaty – 30% na WSZYSTKO! Nie sądzę, aby marka do Polski weszła aż z takim przytupem ;) Miło będzie jeśli w ogóle jakieś rabaty się pojawią. Dlatego może warto pomyśleć póki co o sprowadzeniu upatrzonych produktów prosto z UK?

:::

Jak Wam się podoba asortyment LAURA ASHLEY? Znajdujecie tam coś dla siebie? Czy kogoś jeszcze news o nowej marce na polskim rynku ucieszył równie jak mnie? Mam nadzieję :)

Tymczasem pozdrawiam spod miłego, cieplutkiego kocyka, pod którym spędzam dzisiejszy leniwy wolny poniedziałek :)

mz

Źródło zdjęć: lauraashley.com
  • lw

    Podnoszę obie ręce do góry i melduję, że wyczytałam w Werandzie, że wchodzą właśnie z asortymentem wnętrzarskim. Gdzieś wpadła mi również w oko informacja, że „odchudzają” stylistykę, czyli ma pójść w kierunku bardziej wyczyszczonych form.
    Lusterkowe puzdereczko z okrągłym wieczkiem widziałam (uszkodzone niestety) w tikeju parę dni temu.
    Ja również cieszę się, że przybywają na nasz rynek, ale także obawiam się poziomu cenowego.

  • Ven

    Zawsze zazdrościłam „Brytolom” Laury, tym bardziej cieszę się, że pojawi się stacjonarnie w Polsce :) Fantastyczny news – ja nie wiedziałam, że w ogóle są takie plany ;)

  • http://www.homeglamournow.com HomeGlamourNow

    Pewnie zaskoczy Was informacja, że LA sprzedaje meble produkowane również w Polsce :-).

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Wow! To naprawdę interesujące :o

  • Emma M.

    Niestety Laura Ashley nie wysyła towarów do Polski, ale mogą pomóc znajomi z Niemiec, Austrii, Francji i Włoch ;-)

  • http://inspiracjenaemigracji.blox.pl/html Kasiaros28

    Pani Magdo, ja mam LA niedaleko od domu (Cork, Irlandia). Obecnie mają właśnie obniżkę cenową do 30% :) Byłam w tym sklepie kilkakrotnie – niektóre rzeczy przygarnęłabym od razu, ale nie wszystko przypadło mi do gustu, bo styl angielski z jego kwiecistym wzorem do mnie nie przemawia. Rzeczy, które Pani wybrała – cudne. Pamiętam, jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam przepięknej urody szkło – szklane latarenki, kielichy, wazony, słoiki – podniosłam jedno z nich, by sprawdzić cenę i … wszystko hand made in Poland!!!!! Nie kupiłam nic, bo cenowo zabijało – mam tu wiele innych równie pięknych sklepów z dużo tańszym asortymentem ;) Poza tym mam jedną zasadę – nie kupuję tutaj rzeczy robionych w Pl, bo w domu dostanę je po prostu taniej. Mimo to fajnie, że ten sklep będzie w PL.
    Pozdrawiam serdecznie,

    Kasia

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Biorąc pod uwagę poprzedni komentarz można by wnioskować, że to prawie polska marka ;)
      Niesłychane – tylu mamy zdolnych rzemieślników, tylu dobrych producentów, świat to docenia, a my nie umiemy wykorzystać.

  • Ola

    Ja jestem zakochana w dwóch żyrandolach, które są przecenione na 140Ł, a więc cena bardzo przystępna, ale niestety wysyłki do Polski brak, a znajomych w krajach, do których wysyłają nie posiadam :( W Polsce pewnie z tak spektakularną ceną nie uda się dostać… Pozostaje obejść się smakiem :)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Naprawdę nikt się nie znajdzie? Na pewno ktoś ma kogoś, kto tam mieszka ;)

  • gos

    Zapraszam na allegro. Tam znajdziecie parę cudeniek od Laury Ashley.

  • GoDan21

    Ja akurat pracuję w centrum dystrybucji LA w Wielkiej Brytanii i ostatnio wykonywałem dosyć kilka zamówień do Polski. Także nie ukrywam byłem tym nieco podekscytowany, bo jednak towar leci do rodzimego kraju ;)) dodam tylko, że nie było tego mało i ciągle coś nowego wysyłamy do Polski. Wiem, że duże akcesoria ze szkła pochodzą z Polski ;) miło mieć taki sklep w Polsce. Jak przyjadę w odwiedziny, to na pewno tam zawitam ;))) pozdrawiam wszystkich miłośników i zainteresowanych ;)))

  • Emma M.

    Magda, byłaś już w tym sklepie? Jak wrażenia? Będę w Warszawie po Nowym Roku i zastanawiam się czy warto się wybrać, czy szkoda czasu :-)

    • http://homecreations.pl Magda Z

      Szczerze? Na razie mnie rozczarował. Pusto, mało towaru, a ceny bardzo wysokie. Do tego nie przypadł mi do gustu wystrój sklepu – żółta tapeta za kontuarem, obok czerwień, na suficie jarzeniówki ułożone w jakąś dziwną sieć, jakby model wiązań chemicznych – jak to się ma do stylu angielskiego proponowanego przez markę? Ja nie wiem ;) Ale byłam zaraz po otwarciu. Może do tego czasu się coś poprawiło :)
      Ale wybrać się warto, dlaczego nie :) Plac Unii to fajne CH – dużo fajnych sklepów, dużych, dobrze zaopatrzonych, a ludzi mało ;) Pomijając fakt, że to CH usytuowane najbliżej mojego domu, to lubię je właśnie za ten komfort zakupów :)

  • Krzysiek

    Za około dwa miesiące startuje ze sprzedażą internetowa Laury Ashley w Polsce. Na początek zaczynam z lampami i kloszami oraz żyrandolami. Co do cen to będzie to połowa cen sklepowych. towar jest oryginalnie pakowany przez LA. Pewnie do czasu uruchomienia sklepu na Allegro będę mógł zaoferować większy asortyment niż sklep firmowy

    • Basia

      Byłam przed chwilą na stronie sklepu w Polsce. Dla mnie totalna porażka, jeśli idzie o ceny.
      Przykład: za dziecięcą pościel żądają 429 zł, podczas kiedy w Londynie ta sama pościel (Millie Bedset) kosztuje przed przeceną 55 funtów, po przecenie 34.65 funtów. Jakby nie przeliczać, doliczając nawet koszty wysyłki do kraju, cena przyprawia o mdłości.
      Cieszyłam sie, kiedy dowiedziałam się, że będą w Polsce, ale zostałam w sposób barbarzyński ściągnięta na ziemię. Szkoda…

      • http://homecreations.pl Magda Z

        Niestety ja też jestem mocno rozczarowana sklepem :/ Często tam bywam i widzę, że świeci pustkami, a ekspozycja od otwarcia wciąż dokładnie taka sama – nic nie przybywa, nic nie ubywa. Jeśli nie zmienią strategii – nie wróżę marce sukcesu na polskim rynku :/

    • Ewa

      Sklep polski LA cenami powala – lampę, która na stronie UK kosztuje 200GBP (czyli po obecnym kursie ok. 1000 zł), u nas wyceniono mi na 1590 zł! Oczywiście ściągnę ją sobie na własną rękę, bo nie widzę powodu, żeby płacić dodatkowo 60% polskiemu franczyzobiorcy za przywilej kupowania w PL. Polski przedstawiciel LA tłumaczy się kontynentalną polityką cenową marki, ja jednak, po zapoznaniu się z tematem polityki LA doszłam do wniosku, że firma zostawiła sobie rynek Wielkiej Brytanii i Irlandii + najważniejsze rynki Europy, tj. Niemcy, Francja, Szwajcaria, Austria i chyba Włochy, do których wysyła ze sklepu internetowego po oryginalnych cenach brytyjskich, natomiast resztę „dzikich” rynków, na których nie ma ochoty się bawić, oddaje franczyzobiorcom, dla których cenowo „sky is the limit”. Nawet zakup fotela (w cenie regularnej, nie mówiąc o wyprzedażowej) i przesłanie go na palecie z Irlandii do Polski wyjdzie duuuużo taniej niż kupno u nas… Szkoda, ale w sumie to nic nowego – Polak, który w porównaniu z Europą Zachodnią wiadomo jak wypada na płaszczyźnie zarobkowej, właściwie za wszystko musi zapłacić więcej niż Szwajcar czy Niemiec. Sad but true.

  • Ewa

    Polski sklep LA to cenowa porażka, niestety. Warto szukać kogoś znajomego za granicą, kto mógłby kupić upatrzoną rzecz, zwłaszcza, że na Zachodzie często są obniżki. Mnie lampę wiszącą Sorrento 6 ramienną w polskiej LA wyceniono na 1540 zł. Na szczęście mam siostrę w Irlandii. Cena oryginalna 300 euro, ekspedientka uprzedziła siostrę, żeby się wstrzymała z zakupem, bo niedługo będzie 30% off, obiecała zadzwonić z informacją o obniżce i faktycznie zadzwoniła, przy ladzie okazało się, że jest jeszcze dodatkowe 20% off od obniżonej ceny i lampa wyniosła mnie 672 złote + 80 zł kurier do Polski. Różnica spora. Podobnie z innymi rzeczami. Wygląda na to, że jesteśmy obciążani finansowo za przywilej mieszkania w pięknym kraju zwanym Polską…